Proszę wyłącz adblocka. Staram się, by reklamy nie przeszkadzały w czytaniu strony...

poniedziałek, 21 marca 2016

Nie bójmy się automatów!

Automatyczna skrzynia biegów (ASB) zaczyna robić karierę w Europie. Można wręcz powiedzieć, że szturmem zdobywa Europejski rynek, gdyż około 30% nowych aut jest w nią wyposażonych.


Jest to naprawdę sporo, bowiem do tej pory było to około 10%. Jednak i tak nam daleko pod tym względem do USA, gdzie ponad 80% nowych aut ma automaty. Nie będę się tu wgłębiał w technikalia na jakiej zasadzie taki automat działa. Pokażę tylko jak go sprawdzić podczas zakupu oraz jak go prawidłowo używać. Dlaczego to takie ważne? Bo gwarantuje nam bezproblemowe używanie przez lata. Powiesz, ze artykuł jest niepotrzebny? Otóż niekoniecznie. Po przeczytaniu paru dyskusji i mądrości narodowych jakie były pisane na temat automatów stwierdziłem, że trzeba parę słów napisać. Sam używam automatów od ponad 10 lat i bardzo sobie tę skrzynię chwalę. Jak to się mówi - raz wsiądziesz do auta z automatem, to nigdy nie wsiądziesz do innego. Coś w tym jest. 

Może na początek kilka faktów i mitów:

- Dlaczego automaty są takie fajne?
- Bo są proste w obsłudze. Znika sprzęgło, nie trzeba się martwić o płynne ruszanie, samochód robi to za nas.

- Nie kupię automata, bo samochód z tą skrzynią dużo więcej pali.
- Starsze trzybiegowe automaty - paliły dużo więcej. Ale nowsze 6, 7, czy 8 biegowe już niekoniecznie. Sam miałem 5 biegowy automat (obecny ma 6 biegów) i spalał około pół litra więcej niż manual. Czy dla pół litra na 100 km warto rezygnować z komfortu jaki daje nam ASB? Zwłaszcza, że klimatyzacja zwiększa spalanie o około litr, a z niej nie rezygnujemy, zatem... O czterobiegowym automacie wspominał nie będę, bo to była porażka. Był tak powolny, że zniechęcał do jakichkolwiek prób szaleństwa i ten samochód przez spokojną jazdę palił mniej niż auto z manualem używane normalnie. 

- Automaty bardzo zmniejszają dynamikę pojazdu.
- Kolejna bzdura. Pierwsze automaty były powolne, nawet w miarę nowoczesny francuski automat dp0 do demonów szybkości działania nie należał. I tak, zmniejszał dynamikę auta. Ale nowsze automaty (można rzec te od szybkiej pięciobiegowej skrzyni tiptronic od VW) działają już naprawdę szybko. Wiem, dla wielu wykładnikiem są cyferki podczas przyspieszania do setki. I okazuje się, że mój obecny samochód z automatem przyspiesza do setki w 8,9 sekundy a z manualem w 8,6 sek. Czyli triumf - manual lepszy. Na papierze tak. Ale w życiu codziennym już nie. Dlaczego? Bo ja wsiadam w automat, włączam tryb do jazdy w przód, naciskam gaz i samochód przyspieszy w te 8,9 sekundy zawsze. Zajmie się tym elektronika auta, która tak dobierze zmiany biegów, by były jak najefektywniejsze. Natomiast w manualu jakakolwiek najdrobniejsza pomyłka, delikatnie spóźniona zmiana biegu, zbyt długo trwająca i już z 8,6 sek robi się 9,2... Pamiętaj, że samochody podczas pomiarów przyspieszeń testowane są przez zawodowych kierowców. A przeciętny kierowca może się nawet nie zbliżyć do wartości podanej przez producenta, jeśli idzie o manualną skrzynię biegów. Jeśli idzie o automat taką wartość osiągnie każdy i zawsze. Bo cóż to jest za problem gnieść gaz do podłogi? I piszę to z lat doświadczeń (15 lat jazdy na manualu i 10 lat na automacie).

- Nie kupię automatu, bo muszę czuć samochód, muszę wiedzieć co on robi.
- Ktoś kiedyś palnął taką bzdurę i teraz jest powtarzana jak mantra. Rozumiem, że z automatem auta nie czujesz? Skoro tak, to czas najwyższy schować prawo jazdy w szafie i nigdy ich nie wyjmować. W typowych drogowych sytuacjach, a nawet tych krytycznych automat jest tak samo dobry jak manual. To tylko kwestia przyzwyczajenia, wprawy i umiejętnego operowania gazem. Zaletą automata jest to, że silnik mamy zawsze sprzęgnięty z kołami. Nie ma tego momentu utraty przeniesienia momentu obrotowego na koła jak to ma miejsce w przypadku manuala przy wciśnięciu sprzęgła. No i w sytuacji naprawdę awaryjnej depczesz hamulec na max i jesteś przez cały czas wspomagany hamowaniem silnika. Aż do samego końca. Nie ma tego czegoś, że musisz wcisnąć sprzęgło, by silnik nie zgasł i dalej hamujesz tylko i wyłącznie hamulcami. A jak silnik zgaśnie, bo nie wdusisz sprzęgła, to tracisz wspomaganie hamowania i kończy się to najczęściej bardzo nieprzyjemnie. Pamiętaj! Automaty hamują o wiele lepiej, gdyż zawsze są wspomagane silnikiem. Taka jest idea automatu. Silnik zawsze jest sprzęgnięty z kołami. Nie wierzysz - zahamuj jadąc automatem ze 120 km/h a podczas hamowania obserwuj obrotomierz. Silnik się rozpina przy naprawdę niewielkiej prędkości i to podczas końca hamowania. Samo zdjęcie nogi z gazu także powoduje hamowanie silnikiem jak w manualu. Zatem czy manual jest zły? Oczywiście, że nie. Jak ktoś lubi wachlować dźwignią zmiany biegów, bo ma nadczynność prawej ręki, to manual jest dla niego w sam raz. Ja tam jestem w wieku, w którym zwyczajnie docenia się udogodnienia. 

A teraz przejdźmy do meritum, czyli jazda z automatem. 

Na początek podstawy, czyli co tam za symbole są na skrzyni. A jest ich trochę. Przypatrz się zdjęciom różnych skrzyń (tu akurat te, które miałem lub mam). 

P - pozycja parkingowa. Używa się jej na postoju auta. Tylko na niej można wyjąć kluczyk ze stacyjki, w innych pozycjach jest to niemożliwe.
R - Reverse. Czyli wsteczny. 
N - Neutral. Czyli luz.
D - Drive. Jazda do przodu w trybie normalnym. Jest to podstawowy tryb każdej skrzyni automatycznej. 

Powyższe pozycje ma każda ASB. Teraz pozycje różne i dodatkowe.
Cyferki 1,2 dla skrzyń 3 biegowych, 1, 2, 3 dla 4 biegowych i 2, 3, 4 dla pięciobiegowych - są to biegi do jazdy w górach. Wyjaśnię to w dalszej części tekstu. 
Symbole (+/-) - w przypadku skrzyni sekwencyjnej pozwalają na manualne wybranie biegu. 

S - program sportowy
W albo gwiazdka - program zimowy.

Poniżej przedstawiam kilka fotek z automatem i opisuję co przedstawiają.

Na zdjęciu poniżej foto wybieraka skrzyni dp0 - czterobiegowy automat. Widać tylko przycisk programu zimowego i piktogram informujący o naciśnięciu hamulca, by zwolnić blokadę i przełączyć w tryb R lub D.



Poniżej foto zegarów do automatu dp0 - tu w Renault Megane. Wyświetlacz wybranego trybu jazdy (tu w położeniu D) tylko na zegarach. W tym samochodzie można było włączyć blokadę biegu 4 (działały tylko biegi 1,2 i 3, ale realizowało się to w położeniu D poprzez naciśnięcie dolnego przycisku na wybieraku (pod przyciskiem blokady) i wtedy na zegarach wyświetlała się kontrolka D3.



Pięciobiegowa skrzynia Tiptronic z możliwością sekwencyjnej zmiany biegów. Tu jak widać wszystko było opisane na skrzyni. Także kontrolka informująca o konieczności naciśnięcia hamulca była podświetlona, a po włączeniu na program D gasła. Widać także przycisk blokady.



Nocne podświetlenie skrzyni. Jak widać kontrolka konieczności naciśnięcia hamulca świeci bardzo jasno. Po wybraniu trybu jazdy aktywne oznaczenie jest podświetlone jaśniej niż pozostałe.



Powtórzenie wybieraka trybu biegów na desce. Jak widać świeci się zielona kontrolka informująca o konieczności naciśnięcia hamulca. Aktualny tryb jazdy podświetlony na czerwono. No i widać tu średnie spalanie (miasto/trasa pół na pół). Nie było ono za wysokie. Jest to średnia z ponad 700 km.



Wybierak sześciobiegowej skrzyni z możliwością sekwencji i trybem sport. Ta skrzynia nie ma biegów do jazdy po górach. Widać przycisk blokady skrzyni, oraz schemat przejścia na sekwencję, którą można uruchamiać wybierakiem.



Albo łopatkami przy kierownicy (tu oznaczone przez "-" i "+"



Powtórzenie trybu jazdy na zegarach. Tu także wyświetla się aktualny bieg (1-6) podczas jazdy w prawym dolnym rogu pod przebiegiem dziennym. W położeniu P jest nieaktywny.. W przypadku sekwencji wyświetlają się tylko cyfry 1-6 i jest podświetlana ta, na którym biegu jedziemy. Ponieważ włączyłem tylko zapłon, to świecą się także inne kontrolki prócz tej informującej o konieczności naciśnięcia hamulca. Tak, żebrak się niebawem włączy, ale cóż - takie życie.



A teraz jak wygląda sama jazda automatem.

 Jest przyjemna. I do jazdy na co dzień taka skrzynia jest idealna. A w korkach wręcz niezastąpiona. Po zajęciu miejsca za kierownicą musimy odpalić samochód. W tym celu wsiadamy do auta, które nam mówi co zrobić, by uruchomić silnik. Najczęściej przekręcamy kluczyk w stacyjce, lub naciskamy przycisk startera, ale zdarzają się auta, które chcą, by nacisnąć hamulec przed ich uruchomieniem. Po uruchomieniu silnika wciskamy hamulec (to bardzo ważne), naciskamy blokadę na wybieraku trybu jazdy (czyli wajsze od biegów, ale chciałem niby pokazać, że jestem mądry i operuję trudnymi pojęciami). Więc R jak chcemy cofnąć i D jak jedziemy do przodu. Tylko tyle. Lewa noga na podstopnicy. Zapominamy o niej. Operujemy tylko prawą nogą. Jako pasażer miałem okazję jechać autem z automatem, w którym kierowca się zapomniał. Był rok 1990, nie było wtedy obowiązku zapinania pasów w mieście, samochód to Renault 20. Siedziałem z boku jako pasażer i kierowca chciał nacisnąć sprzęgło, by zmienić bieg. Nacisnął hamulec, a trzeba Wam wiedzieć, ze w starych automatach takowy hamulec działał bardzo skutecznie. O wiele lepiej, niż w manualach. Skończyło się na porządnym guzie, który nabiłem sobie o konsolę. Dobrze, że prędkość była niewielka, bo kierowca chciał zmienić bieg z dwójki na trójkę. Za tą niezapomnianą przygodę dzięki tato!

Zatem tryb D służy do jazdy w przód. Po jego włączeniu i puszczeniu hamulca samochód zaczyna się toczyć. I tak powinno być! Po dodaniu gazu rusza żwawiej.

I używamy tylko trybu D. Gdy zatrzymamy się pod światłami czy w korku - nic nie zmieniamy. Mamy ciągle D. Chyba, ze wiemy, że postój będzie dłuższy (przejazd kolejowy) - zmieniamy bieg na P, zaciągamy ręczny i gasimy silnik. W korku nie wolno jest zmieniać z trybu D na tryb N. Jest to bardzo niebezpieczne dla samej skrzyni, bo powoduje w niej niepożądane skoki ciśnienia i bardzo wydatnie zmniejsza jej żywotność. Ze względu na to, że auto na D się toczy musimy używać cały czas hamulca zasadniczego. Tak zaleca producent. Nie ręczny, a zasadniczy. W nowoczesnych autach jest funkcja Auto-hold. Trzyma ono auto na hamulcu nawet po jego puszczeniu, a dezaktywuje się dopiero po dodaniu gazu. Dzięki temu nie świecimy stopami po oczach stojących z tyłu. Tryb N wykorzystywany jest tylko do holowania auta. Włączamy taki tryb i możemy auto holować. Najczęściej ze zgaszonym silnikiem, bo w innym przypadku sensu holowania nie widzę. Producenci ASB ograniczają jednak prędkość holowania do około 35 km/h i odległości maksymalnej 10 km (prędkość taka jest bezpieczna dla skrzyni), ale należy tego unikać. Położenie N służy do przestawiania samochodu na pych powiedzmy w garażu czy u mechanika, bądź umożliwia wtoczenie auta na lawetę. 

S - tryb szaleńca. Jak chcemy się pobawić to go włączamy. Silnik wtedy kręci się na obroty wysoko i po zaprzestaniu przyspieszenia skrzynia utrzymuje wysokie obroty i nie zmienia bezsensownie biegu na wyższy. Ten tryb to frajda dla kierowcy i drenaż dla kieszeni. Coś za coś. Ja tam lubię tryb S. Tryb S można włączyć w zależności od skrzyni stojąc i naciskając hamulec i przycisk na wybieraku lub podczas jazdy poprzez przełożenie w tryb S z uprzednim naciśnięciem przycisku. Ot takie małe zabezpieczenie, by nie włączać go za często. Producenci ze względów bezpieczeństwa (naszego, nie skrzyni) zalecają włączanie trybu S gdy samochód stoi. Zmienia się wtedy charakterystyka prowadzenia auta, silnik wykorzystuje 100% swoich możliwości, a hamowanie nim jest minimalne. 

Manualna zmiana biegów. Można ją włączyć w każdej chwili podczas jazdy do przodu. Niezależnie z jaką prędkością się poruszasz. Przesuwasz wybierak z D w pozycję sekwencji i już cieszysz się z sekwencyjnej skrzyni. Z tym, że ta sekwencja jest potrzebna jak nie wiem co. W pierwszym aucie z sekwencją przez 10 lat włączyłem ją 4 razy. Raz podczas testów przy zakupie, a pozostałe trzy podczas demonstracji kolegom, bo byli ciekawi jak to działa. Działa. W obecnym aucie włączyliśmy ten bajer dwa razy. Raz żeby powachlować wajchą od biegów, a drugi, żeby zobaczyć, czy łopatki przy kierownicy działają. Działają. 

Tryb do jazdy zimowej. W domyśle ogranicza wszystko. Moc, moment, uślizg kół i juz upośledzoną skrzynię dp0 czyni jeszcze bardziej upośledzoną. Ta skrzynia sama z siebie działa tak wolno, że niepotrzebne są jej tryby zimowe. Ponoć ta skrzynia ma w innych autach niż nasze tryb sportowy. Serio? 

Biegi do jazdy w górach. Co to i po co to? Ano gdy włączymy powiedzmy tryb 3 na automacie (czyli wybierzemy cyferkę 3) mamy dostępne biegi 1, 2 i 3. Wyższe biegi są niedostępne. Analogicznie dla 2 mamy tylko i wyłącznie bieg 1 i 2. Reszta nie istnieje w tym trybie. Po co to? A znasz zasadę na jakim biegu wjechałeś pod górę na takim biegu zjedź? Ta opcja to umożliwiała. Krążyły legendy, że kiedyś nawet ktoś to włączył. I ja wiem kto. Miałem znajomego Marka, który miał BMW E28 z automatem. Zawsze jak ruszał włączał tryb 1, po rozpędzeniu 2, a potem 3 a na koniec D. Był święcie przekonany, że tak trzeba robić. Na nic się nie zdały tłumaczenia, ze nie wolno. Dopiero gdy skrzynię rozwalił, to spec automatów nauczył go prawidłowiej jazdy. Jak? Zablokował mu fizycznie możliwość włączania biegów górskich. I poprosił, by przed sprzedażą auta przyjechać do niego, to mu to odblokuje. Samochód spisywał się bardzo dobrze i bezawaryjnie już do samego końca pobytu u Marka. Potem biegi górskie zostały odblokowane, a samochód sprzedany. 

Pamiętaj, jak parkujesz to tryb P włączaj po całkowitym zatrzymaniu się auta. Jak auto się toczy włączenie trybu P nie jest wskazane, gdyż mechanicznie blokuje on skrzynię. I by czegoś nie uszkodzić włączaj go dopiero po zatrzymaniu. Gdy już się zatrzymasz zaciągnij ręczny. Ja się zatrzymuję, przełączam na P, zaciągam ręczny i dopiero wtedy zwalniam hamulec nożny. Takie mam zasady i już. 

A co gdy "przypadkowo" podczas jazdy włączymy z D na R? Skrzynia się rozleci? Otóż nie. Nic się nie będzie działo. Jak jedziesz na D czujnik od włączenia biegu wstecznego jest odłączony. Nie działa. Pamiętaj - to automat. Wybierak trybu jazdy nie jest mechanicznie sprzężony ze skrzynią. Idzie do niego wiązka kabli i tyle. 

Jak każdy podzespół tak i automat nie lubi jak się go pałuje na zimnym. Rozgrzej samochód do temperatury roboczej podczas spokojnej jazdy i dopiero wtedy możesz jechać dynamicznie. Pamiętaj, by po takiej dynamicznej jeździe auto troszkę schłodzić poprzez jazdę delikatniej przez ostatni kilometr - dwa, a jak masz auto z turbo, to na parkingu jeszcze niech pochodzi na wolnych obrotach  minutę. To samo podczas jazdy w korku. Przejedź się autem z automatem z minutę z prędkością 60 km/h ale stałą, by wszystko się ochłodziło i wróciło do normy.

Co do samych silników. W samochodach z ASB są one z reguły w o wiele lepszej kondycji niż w autach z manualem. Wynika to z tego, ze automat stara się zawsze dopasować optymalne obroty silnika dla danej sytuacji. Wskutek czego silnik zawsze pracuje w zakresie w jakim jest mu dobrze. Czego nie da się powiedzieć o manualu, gdzie młodzi gniewni ciągną silnik do odcięcia, a starsi zapominalscy jadą nim na szóstce przy 40 km/h, bo przecież jedzie. 

Kupujemy auto z ASB.

Na co zwrócić uwagę? Przede wszystkim uruchamiamy auto jak jest zimne. Włączamy silnik i włączamy biegi R i D na przemian. Obserwujemy, czy auto szarpie. Jedziemy trochę i obserwujemy co się dzieje. Czy skrzynia zmienia biegi płynnie, czy poszarpuje. Jak poszarpuje na zimnym oleju, a na ciepłym wszystko jest w porządku, prawdopodobnie były zmieniane elektrozawory i modulatory, które jeszcze nie zdążyły się ułożyć. Ale jak na zimnym jest OK, a na ciepłym auto gubi biegi i szarpie, to właśnie owe elektrozawory i modulatory się kończą  i czeka nas ich wymiana. W przypadku skrzyń dp0 padanie modulatorów jest bardzo widowiskowe. Samochód szarpie, ale to jak. Wydaje się, że coś w nas mocno uderzyło. Po tym spektakularnym szarpnięciu zapala się ikonka na desce, a skrzynia wchodzi w tryb awaryjny (jest na niej tylko trzeci bieg). Podczas zakupu rozpędź auto do 60 km/h. Samochód włączy wtedy 5 albo 6 bieg. Następnie daj gaz w podłogę. Auto musi zrzucić natychmiast 2- 3 biegi w dół i zacząć przyspieszać bardzo ostro. Brawo, właśnie przetestowałeś Kick-Down. Patrz czy po zdjęciu nogi z gazu samochód płynnie zrzuca biegi. To samo przy hamowaniu. Sprawdź każdy tryb skrzyni. Czy działa sekwencja w górę i w dół i czy łopatki działają także. Pobaw się nimi podczas testów, bo potem zapomnisz o nich i nie będzie okazji ich wypróbować. I do cholery nie hamuj lewą nogą. Ona nie potrafi hamować. Jeśli skrzynia przejdzie testy pozytywnie - można auto brać. Jeśli zaczyna szarpać na gorącym lub gubić biegi to też można brać po uprzednim zapytaniu speca od automatów ile kosztuje naprawa takiej skrzyni, a cena samochodu musi być niższa o wartość naprawy. 

Co do kosztów napraw. Jak używamy automata zgodnie z przeznaczeniem. to nie powinien się on psuć. Automaty działają około 500 - 800 tysięcy km. W tym czasie powinny być bezproblemowe. Podlicz ile sprzęgieł i dwumasów kończy się przy takim przebiegu i odpowiedz na pytanie. Co jest tańsze w eksploatacji. Czy pół litra paliwa więcej na 100 km i brak kłopotów, czy jednak mniejsze spalanie i wymiana sprzęgła lub dwumasu. Piszę tu o konwencjonalnym hydrokinetycznym automacie. Dla skrzyń dwusprzęgłowych (czyli popularnych DSG) powyższe koszty są nieaktualne. Mają one bowiem sprzęgła, dwumasy i całe to cholerstwo. A ich naprawy są bardzo kosztowne. Za to przyjemność z jazdy - niewyobrażalna. Zobacz jak szybko zmieniają biegi... 



To chyba tyle. Jeśli masz jakieś pytania - napisz je w komentarzach. Na co będę znał odpowiedź to odpowiem. 

Kopiowane tylko z podaniem źródła!

40 komentarzy:

  1. Właśnie rozważam kupno samochodu z automatem i po lekturze boję się go mniej :) Pomocny i dobrze napisany artykuł. Oby tak dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki - sprawdź skrzynię jak opisałem i bezawaryjności. Ja tam jestem z automatów bardzo zadowolony.

      Usuń
  2. Jestem posiadaczem BMW E38 z automatyczną skrzynią i mogę wrzuciś tryb S bez wciskania hamulca, przełączam się z trybu D na S np. podczas wyprzedzania, aby przeprowadzić manewr dynamiczniej. Czy popełniam błąd? Czy może inżynierowi z BMW przewidzieli to i nie szkodzę swojej skrzyni?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robisz to dobrze - zaktualizowałem materiał. generalnie producent zaleca, by się zatrzymać i włączyć ten tryb ze względów bezpieczeństwa, ale nie jest to warunek konieczny.

      Usuń
  3. Miałem A6 ze starym 4-biegowym automatem i bardzo sobie chwaliłem. Teraz jeżdżę Mondkiem z manualną 5-cio biegową skrzynią. Ale jednak mi bardziej pasuje jak auto samo zmienia biegi. :D Tylko w Polsce rynek aut używanych jest stosunkowo mały i dużo skrzyń jest zajeżdżonych.
    BTW, w RS6 na filmie jest raczej zwykły automat, RS4 ma DSG. Przynajmniej z tego co mi wiadomo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest DSG i to w ostatnim zdaniu napisałem. Poczytaj. Co do udogodnień. Zakup sobie autko z jakimś 6 biegowym tiptronem (ja mam Golfa 5 z takową skrzynią). Nie będziesz chciał niczego innego :) No chyba, że 7 biegowy automat.

      Usuń
  4. Charakterku jako że używasz skrzyni automatycznych to zapytam się o jedną małą sprawę, ponieważ słyszałem że trzeba co 50-60tys. km wymieniać olej i filtr w skrzyni automatycznej, czy to prawda? Też ostatnio zaczynam się zastanawiać nad automatem, każdy kto ma to chwali, mimo że inni mówią że są awaryjne :) Uważasz że w autach amerykańskich lub japońskich są dobre automaty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z olejem zależy. W skrzyniach hydrokinetycznych producent nie zaleca wymiany oleju. W DSG zaleca co 60 000 km. Ja tam olej wymieniam i filtr. Uważam, że raz na 60 000 km wydatek rzędu 700 zł na skrzynię jakoś ujdzie. Co do japońskich skrzyń - w Golfie obecnie mamy taką zrobioną przez Toyotę i ona padła. O dziwo producent przyznał się do wady produkcyjnej i wymienili nam na nową w cenie robocizny i przesyłki naszej skrzyni do badań do firmy. Wiedziałem, że samochód ma problemy ze skrzynią i uzyskaliśmy na nią 1600 euro rabatu. Koszt naprawy - 800 euro, więc połowa rabatu. I teraz śmiga bez zarzutów. Po prostu trafiłem na auto z wadliwą prtią skrzyń. Były wzywane do serwisów w ramach gwarancji, ale poprzedni właściciel nie pojechał na akcję, więc ja musiałem się o to zatroszczyć. W Passacie miałem ZF. 10 lat - zero awarii. Olej wymieniałem co 80 000 km. W Renault standardowo dla tej skrzyni poleciały elektrozawory. Ich wymiana wraz z olejem i filtrem kosztowała mnie 800 zł. Tak więc ja tam nie narzekam. Te skrzynie nie są aż takie straszne.

      Usuń
    2. Dziękuję za informacje :) rozmyślam sobie i chyba kupię jednak autko w automacie i nawet nie wiedziałem że w korkach trzeba trzymać D, zawsze myślałem że to na P lub N trzeba włączyć i tutaj bym popełniał błąd :(
      a jeszcze jedno się zapytam, ile max można stać na D? jeśli np. dojadę do zamkniętego przejazdu i już w oddali widać pociąg to można na D mieć czy raczej na P lub na N trzeba?

      Usuń
    3. Piszą, że trzymanie automatu na D nie jest dla niego szkodliwe. Więc spokojnie - powiedzmy do 2 minut nie powinno mu zaszkodzić. Ja przed przejazdem daję na P i gaszę auto. I tyle. Jak widzisz pociąg nie ma sensu gasić. Dajesz hamulec i już. No chyba, że jest ekstremalnie wysoka temperatura i wszystko się gotuje wokół, wtedy warto zgasić auto nawet na te 2 minuty, bo podczas postoju jednak temperatura wzrasta.

      Usuń
  5. W RS7 nie ma skrzyni dwusprzęgowej (DSG/S-tronic) a tradycyjny automat tiptronic (ZF) 8-biegowy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za jak zwykle fajny artykuł. Lecz z tym holowaniem na N(luzie) nie jest tak jak mówisz. Miałem już kilka automatów w życiu, i na wszystkich producent stanowczo przestrzegał holowania na 4 kołach. Dopuszczał tylko holowanie na osi nie napędowej, bądź w ostateczności, przez kilka kilometrów do 35km/h. Automat w pozycji N rozłącza silnik od układu napędowego. Ale oś napędowa podczas takiego holowania napędzają skrzynie, która nie jest chłodzona oraz prawidłowo smarowana. To może doprowadzić do poważnego uszkodzenia skrzyni. Pozdrawaim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, słusznie do 35 KM/h max 10 kilometrów. Tak stoi w instrukcji ZF. Zaraz poprawię.

      Usuń
    2. P.s zresztą takie firmy jak, RAC, ADAC, AA nie zgodzą się na holowanie automata w konwencjonalny sposób i nie biorą za to odpowiedzialności. Znam to z autopsji.

      Usuń
    3. Dzięki za uwagę - już poprawiłem.

      Usuń
    4. Nie ma problemu, tak nawiasem mówiąc miałem kiedyś świetną Civic "japonkę" sprowadzoną, ze skrzynią CVT "constant velocity transmission" czyli tak zwaną bezstopniową. Świetne uczucie gaz w podłogę zero odczuwalnej zmiany biegu, wkręca się na obroty utrzymując je stale, i wystrzeliwuje jak z procy. ;) Problem był w tym że przy pozycji D na postoju, auto cały czas "pchało" chciało jechać. Instrukcja niestety tylko po japońsku, i wersja auta tylko na Japonię. Więc przerzucałem na "N" lub przy dłuższym na "P". Po kilkudziesięciu tyś. kilometrów skrzynia strasznie szarpała przy ruszaniu. Raczej ją zarżnąłem tym nawykiem. Po wymianie płynu było lepiej (specjalny do CVT) bardzo drogi. Lecz nie wyeliminowało to problemu całkowicie. Specjalistów od CVT też nigdzie w moim regionie nie było. (sic!) Z innymi automatami nie miałem tego problemu.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    6. Usunąłem Ci zdublowany komentarz - coś nie pykło i poszedł 2 razy taki sam.

      Usuń
    7. A jak to jest z holowaniem AWD przy SMT?

      Usuń
  7. Oczywiście, tylko przy CVT miałem takie wrażenie na postoju w pozycji D, jakbyś chciał ruszać manualem z ręcznym. Auto niemal się dławiło przy wciśniętym hamulcu na "drive". Więc był to naturalny mój odruch że to jest "złe". W innych automatach jak ZF nie miałem takiego odczucia, było to naturalne. Tak czy siak jeżeli ktoś lubi komfort i do tego jeździ dużo po mieście, automat zadbany, jak najbardziej polecany. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. "spytać się speca ile kosztuje naprawa skrzyni"? najczęściej spec powie, że musi rozebrać skrzynię, aby sprawdzić co jest grane. I jak wyśpiewa wycenę i się nie zgodzisz to zostajesz z autem na lawecie, ze skrzynią w bagażniku ;]
    Remont kapitalny mojej starej, prymitywnej a604 chryslera kosztował 3/4 wartości samochodu :]

    OdpowiedzUsuń
  9. Co to może być: przy zimnym silniku i skrzyni, przy ruszaniu czuć lekkie szarpnięcie. Tzn., puszczam hamulec, auto rusza pełzając, po ok. 0,5 sekundy czuć bardzo lekkie szarpnięcie i potem już normalnie chodzi jak trzeba. Jak się silnik i skrzynia rozgrzeją, szarpnięcie znika. Auto ma 2,5 roku i 40k przejechane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Automat dwusprzęgłowy? Jeśli tak - za niedługo trzeba będzie filtr i olej wymienić.

      Usuń
    2. Nie, 7-biegowy automat z przekładnią hydrokinetyczną :-/
      Na serwisie byłem w grudniu, zaznaczałem problem, powiedzieli że wszystko jest super-hiper. Faktycznie przez 3 dni objaw ustał ale potem znowu się pojawił. Niby nic się nie dzieje, auto jeździ super, ale np. w 15-letnim aucie z podobnym automatem 5-biegowym nie ma takiego szarpnięcia nigdy, nawet przy najsroższych mrozach.

      Usuń
    3. Ja bym mimo wszystko udał się do speca od automatów. On by powiedział co zrobić. Pewnikiem olej trzeba zalać nowy. Choć u mnie w instrukcji pisze, ze może być wyczuwalne szarpnięcie po włączeniu trybu jazdy i także przed dodaniem gazu też może być delikatne szarpnięcie. Ma to związek z elektrozaworami i sterowaniem skrzyni,m które jest inne niż w starszych automatach.

      Usuń
  10. Blokowanie biegów ma sens i nawet tego używałem. Gdy zjeżdzasz z góry na D, auto się rozpędza, więc co chwilę używasz hamulca. Może to spowodować przegrzanie hamulców i w sytuacji gdy są naprawdę potrzebne można się zdziwić. Jeszcze bardziej irytujace jest zjeżdżanie z góry za kimś, hamowanie silnikiem w manualach jest zawsze większe, więc znów co chwilę hamulec. Pomaga zablokowanie silnika na 3 lub 2, zależnie od warunków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, bo w Tatrach z tego korzystałem jak jechałem na Łysą Polanę. Faktycznie pomaga. Obecne moje auto ma HHC. I nie ma blokowania biegów. I to wystarcza do sprawnej jazdy po górach. Nie rozpędza się zanadto :)

      Usuń
  11. W tamte wakacje kupowałem mamie auto. W sumie nawet nie rozważałem automatu, nasłuchałem się zbyt dużej ilości mitów. Ale tak jakoś się trafiło, że wpadła mi w oko śliczna Astra, po jej obejrzeniu nie chciałem innych szpachlowanych Golfów czy A3 z 2x większym przebiegiem od tego handlarza, uparłem się na Astrę, ale... miała automat. Trochę mnie to zniechęciło, ale w trakcie przejażdżki nie zauważyliśmy niczego, o czym pisali w internecie (szarpanie, nie rusza na D po zwolnieniu hamulca bez dodania gazu etc) i jakoś wzieliśmy. Po przejechaniu nią tych 2-3 tyś. kilometrów nie zamierzam więcej kupować auta z manualem. Ta skrzynia jest bardzo wygodna. Autor ma rację. Niby to tylko głupi 15 letni Opel ze zwykłą, nie żadną fenomenalną czterobiegową skrzynią. A jednak kultura zmiany biegów jest tak wysoka, że gdyby nie obrotomierz, to nawet nie czułoby się zmiany tego biegu. Skrzynia nie jest głupia, jakby wiedziała co chcemy zrobić. Wystarczy lekko mocniej przycisnąć pedał gazu, a przytrzyma bieg dłużej i pozwoli np dynamicznie coś ominąć. Jak będziemy zmieniać auto na Vecte C, to tez tylko z automatem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz bardzo zadowolony. Co więcej - te nowsiejsze automaty uczą się stylu jazdy kierowcy. Nagle po 5 - 6 000 km zauważasz, ze skrzynia robi dokładnie to, co chcesz. I czujesz się z nią jak ze starym dobrym przyjacielem. Jest to rewelacyjne. Serio. I to nie mit - to mam napisane w instrukcji obsługi auta. Że skrzynie 5 biegowe i w górę są to tzw "inteligentne" skrzynie. Automatów się człowiek boi do pierwszego kontaktu z nimi. A potem nie chce nic innego. Amerykanie to odkryli 50 lat temu. My powoli odkrywamy.

      Usuń
  12. Mialem automat w bmw e36 5 biegowy z nadbiegiem i, sprzezony z 192 konnym silnikiem, fajnie to jezdzilo jednak co drazni i co moze byc szczegolnie uciazliwe w slabszych silnikach to ruszanie. Gdy trzeba ruszyc bardzo dynamicznie np z skrzyzowania. Automat rusza z nominalnych obrotow czyli np 900 i wtedy raczej nie ma co liczyc na dynamiczny wyjazd doputy auto nie osiagnie wiekszego momentu... . Z manualem mozna strzelic z sprzegla i z podbramkowych sytuacji mozna znacznie szybciej wyjechac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W nowszych automatach jest inaczej. Obroty wzrastają do 3000 momentalnie a potem skrzynia je dogania. Taka kontrola startu. Choć ja mam automat bez tego bajeru. Przynajmniej na programie D. Na S co się dzieje muszę sprawdzić.

      Usuń
  13. Nie bój się automatu? Chłopie,czwarte auto mam z automatem, nie istnieją dla mnie żadne inne. Przy czym bardzo rzadko zmieniam auta. Czyli pierwsze to około końca lat 90-tych. Kto jeździ czym innym, nie jeździ, tylko bawi się w zmianą biegów, a to czasem ma mało wspólnego z przyjemnością jazdy. Jazdę automatem w połączeniu z tempomatem mogę porównać tylko do jednego, jak by to wyrazić, do tego co chłopaki lubią z dziewczynami robić najchętniej... Aktualnie 6 biegowa skrzynia z podwójnym sprzęgłem, efekt ten sam jak przy automacie, zero zabawy z biegami. Mogą tylko polecić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie bój się automatu? Chłopie,czwarte auto mam z automatem, nie istnieją dla mnie żadne inne. Przy czym bardzo rzadko zmieniam auta. Czyli pierwsze to około końca lat 90-tych. Kto jeździ czym innym, nie jeździ, tylko bawi się w zmianą biegów, a to czasem ma mało wspólnego z przyjemnością jazdy. Jazdę automatem w połączeniu z tempomatem mogę porównać tylko do jednego, jak by to wyrazić, do tego co chłopaki lubią z dziewczynami robić najchętniej... Aktualnie 6 biegowa skrzynia z podwójnym sprzęgłem, efekt ten sam jak przy automacie, zero zabawy z biegami. Mogą tylko polecić.

    OdpowiedzUsuń
  15. Witam ,a czy ktoś może mi coś powiedzieć o skrzyni w C4 Grand Picasso ?

    OdpowiedzUsuń
  16. Cześć! Jak postępować w przypadku gdy muszę wyśiąść z samochodu aby otworzyć bramę/garaż? Dawać P czy zostawić na D i zaciągnąć ręczny?

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam pytanie odnosnie, stania w korkach :-) Jeśli silnik pracuje na postoju i wrzucamy na "N"i zaciagamy reczny to dlaczego ma dochodzić do obciążeń w skrzyni? Druga sprawa to holowanie, w instrukcji do BMW 330d z automatem (pieciobiegowa hydrokinetyczna) , jest napisane, że dopuszcza się holowanie auta na odcinku do 150km z prędkością nie większą niż 70km/h. Inna sprawa to czy prawdą jest, że na Parkingu przed wrzuceniem "P" należy najpierw zaciągnąć hamulec reczny? Gdy wrzucimy tylko "P" i zostawmy tak auto, to dochodzi wtedy do obciążenia skrzyni

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim zdaniem to kwestia przyzwyczajenie. Jeździłem z manualną skrzynią biegów i automatyczną. Te stare automaty niezbyt mi odpowiadały, ale ostatnie cudeńka techniki działają super. Szczególnie przy silnikach z dużą mocą.

    OdpowiedzUsuń
  19. A jak powinna wyglądać jazda w górach? Takich prawdziwych górach?
    Całkiem niedawno miałem okazję pojeździć pierwszy raz w życiu automatem - wyjazd na narty do Włoch. Nowe Volvo V40, silnik D3. O ile jazda w trasie to była faktycznie bajka, to w górach się męczyłem.
    Dostałem ten pojazd w ręce w dniu wyjazdu i otrzymałem jakieś pięciominutowe przeszkolenie.
    Podjazd: nie potrafiłem sobie poradzić z płynnym pokonywaniem zakrętów - na każdej serpentynie samochód praktycznie stawał, chyba redukował bieg aż do jedynki.
    Zjazd: hamowanie silnikiem było wysoce niewystarczające. 10 kilometrów w dół nonstop na hamulcu - to nie było komfortowe...
    I gdyby nie to, to bym podzielał podgląd "następny będzie automat". Ale tak, to mam duże wątpliwości. Czy automat da się lepiej użyć w takich warunkach?
    Ten fragment o trybach górskich niewiele wyjaśnił.

    OdpowiedzUsuń

Proszę komentować artykuły. Proszę nie robić wycieczek osobistych do innych komentujących. Proszę nie reklamować swoich stron w komentarzach. Takie komentarze będą usuwane, a nagminne niestosowanie się do próśb spowoduje zaostrzenie dodawania komentarzy.