Proszę wyłącz adblocka. Staram się, by reklamy nie przeszkadzały w czytaniu strony...

sobota, 7 maja 2016

Muscle Car - mięśniaki, które pokochał świat + bonus

Za co kochamy Muscle Car? Za pięknie brzmiącą V ósemkę, za surowość i bezkompromisowość. Poniżej kultowe mięśniaki z USA. Zapraszam do czytania.


Kiedy w kwietniu 1964 roku Ford przedstawił Mustanga i ruszył szał na Pony Cars, producenci natychmiast zwietrzyli przedni interes i pragnęli zaproponować coś ludziom, którzy przeżywają drugą młodość. A więc pokoleniu czterdziestolatków. Miały to być samochody większe, ale równie ostre co Pony. A ponieważ ich tworzenie od postaw zajęłoby troszkę czasu, to producenci wzięli to, co mieli akurat na stanie. Pierwszy z letargu obudził się...

Pontiac


Miał on w swojej ofercie model Tempest. Samochód był czterodrzwiowym sedanem i dwudrzwiowym coupe i niczym szczególnym się nie wyróżniał. Do czasu, kiedy to Pontiac wziął Tempesta coupe z rocznika 1964, ogołocił go ze wszystkich luksusowych i drogich dodatków, włożył tam V8 o pojemności 6,4 litra i mocy 325 KM i zaoferował za cenę 2969 dolarów. Oczywiście Tempest jako rasowy samochód z USA prowadził się miernie, dlatego też popracowano nad jego zawieszeniem. Zaczęto współpracę z Johnem DeLoreanem (tym od DMC12) i od tej pory mocne Tempesty miały niezależne tylne zawieszenie oraz samoblokujący się mechanizm różnicowy. Później to rozwiązanie przejęły wszystkie Pontiaki oprócz jednego (zgadnijcie o któtego chodzi?). Pozostała kwestia nazwy. DeLorean zafascynowany był Ferrari 250 GTO. Ponieważ jednak 250 Amerykanom kojarzyło się z pojemnością skokową (bardzo małą jak na USA), to postanowiono zrezygnować z cyferek. I tak oto narodził się Pontiac GTO. I tak narodziły się Muscle. 


Gdy masz trochę kasy, polecam zakup GTO z rocznika 1965 (na zdjęciu powyżej). Za około 40 tysięcy dolarów możesz stać się właścicielem dobrze utrzymanego samochodu. Gdy chcesz czegoś więcej - wychodziła wersja specjalna nazwana The Judge (zdjęcie poniżej), z ceną na poziomie 60 - 80 000 dolarów. 


Za co go kochamy? Za to:


Pontiac GTO dziś - Firma Pontiac została zlikwidowana w roku 2010. 

Chevrolet


Także w 1964 Chevrolet wypuścił swojego Muscle. Akurat w tym roku wypuszczali auto pod nazwą Malibu i podobnie jak Pontiac wzięli Malibu Coupe, ogołocili go z luksusów (na tyle, że w podstawowej wersji nie było nawet wspomagania kierownicy) i nazwali go Chevelle. Co było charakterystycznego w Chevelle? Włożono tam największy silnik V8, jaki był dostępnych w tamtych latach. Miał pojemność 454 cali sześciennych (7,43 litra) i budzącą "grozę" moc 270 KM (potem pobił go Oldsmobile dał 7,5 litrową V8). Ale i tak najpopularniejszym (wręcz kultowym) był 6,5-litrowy big block o mocy 375 KM. Jednak najbardziej znaną i poszukiwaną jest wersja Super Sport z 4-biegową manualną skrzynią biegów. 


A jeśli masz troszkę pieniążków, polecam wersję SS z lat 1969-1970 z silnikiem big block. Ceny oscylują wokół 60 000 dolarów za zadbany egzemplarz.

Za co je kochamy? Za to:


Chevelle dziś: Chevrolet zakończył produkcję Chevelle w roku 1977.

Dodge


Również Dodge miał swojego mięśniaka. Tym razem za bazę posłużył model Coronet. Jak w autach z GM pozbawiono go zbędnych bajerów, dano mocne silniki (poza bazowym R6) i obniżono cenę. I zmieniono nazwę na Charger. I tak oto narodziła się legenda muscle. Charger rządził aż do roku 1972 i stał się ikoną muscle. Był najsłynniejszym Moparem (Mopar or No Car). Dostępny był w wielu wersjach wyposażenia, ale najbardziej znana to R/T. Samochód znany jako General Lee z serialu "Diukowie Hazzardu". W serialu zniszczono około 300 samochodów podczas popisów kaskaderskich. 


W roku 1969 pojawił się Charger Daytona, czyli aerodynamiczny przód, potężne skrzydło, silniki 440 (7,2 litra) oraz opcjonalnie 426 HEMI (7 litrów). Samochód jako pierwszy w NASCAR przekroczył barierę 300 km/h. 


Jeśli chcesz posiadać Chargera, zdecyduj się na drugą generację z lat 1968-1970. Szczególnie polecam roczniki '69 i '70 w wersji R/T. Ile trzeba mieć wolnych pieniążków? W zależności od stanu samochodu od 20 000 do 80 000 dolarów. Jeśli masz jeszcze więcej wolnej gotówki, to polecam Chargera Daytonę. Co prawda kosztuje w okolicach 300 000 dolarów, ale frajda z posiadania takiego auta - bezcenna. 

Za co je kochamy? Za to:


Charger dziś: Cóż - może lepiej nie mówić. Dziś Charger to 4-drzwiowy sedan, a także, o zgrozo, kombi (które nazywa się Magnum - ot, tak dla niepoznaki). I więcej w nim Mercedesa klasy E niż Chargera. Z pierwowzorem łączy go już tylko nazwa. Szkoda. 

Ford


Jak wszyscy, to i Ford. Firma ta powiększyła i odchudziła model Fairlane. I nazwała go Torino (a w późniejszych latach Gran Torino). Samochód powstał w roku 1968, a jego produkcja została zakończona w roku 1976. Samochód (model Gran Torino) zagrał w serialu "Starsky i Hutch", a także był głównym motywem w filmie "Gran Torino". Od momentu wejścia serialu na ekrany wzrosło zainteresowanie samochodem. Starsky i Hutch jeździli modelem z rocznika 1975/76, a Eastwood miał rocznik 1972. Wszystko to sprawiło, że samochód ten jest dość mocno poszukiwany niezależnie od rocznika. 


Jeśli masz wolną gotówkę, bądź jak Starsky i Hutch - kup rocznik 1976. Jest ich sporo na rynku, co nie dziwi, gdyż każdego roku produkowali ich prawie pół miliona sztuk, ale można je kupić w rozsądnych kwotach. Ceny rozpoczynają się od 9 000 dolarów, a kończą na 30 000 dolarów. Droższe są serie specjalne, ale nie warto sobie nimi zaprzątać głowy. Mając obojętnie jakie Gran Torino jesteś fajnym kolesiem (bo Clint Eastwood jest fajnym kolesiem). 

Za co je kochamy? Za to:


Każdy zakręt kończy się niezapowiedzianym poślizgiem. 

Gran Torino dziś: Model nie istnieje. Zakończono jego produkcję w roku 1976.

Plymouth


Także miał swojego muscle i nazywał się on Road Runner. Zasadniczo to bliźniak Chargera, choć zawsze żył w jego cieniu. Te same silniki, to samo podwozie i nadwozie, tylko inny front.


Może i nie wspomniałbym tu o nim, gdyby nie... Gdyby nie Superbird. W roku 1970 spece z Plymoutha skopiowali rozwiązania z Dodge Chargera Daytona i stworzyli Plymouth Road Runner Superbird. Cechą charakterystyczną modelu był struś pędziwiatr namalowany na lewej lampie i na gigantycznym spojlerze. Samochód pomalowany na niebiesko z numerem bocznym 43, którym kierował Richard Petty, rządził w NASCAR w latach 1970-1971. Niestety sukcesy nie przekładały się na sprzedaż i pomimo wyprodukowania 1920 egzemplarzy (po jednym dla każdego dealera - wymagania, by samochód mógł się ścigać w NASCAR) niektórzy dealerzy przywracali go do stanu pierwotnego (robili z niego standardowe Barracudy).


Samochód ten jest też znany jako Pan Król z filmu "Auta". 



Jeśli masz wolną kasę, zdecyduj się na Superbirda, ceny od 89 000 dolarów do 275 000 dolarów w zależności od stanu, albo na normalnego Road Runnera, ale z HEMI (choć awaryjny, to kultowy), którego można wyrwać od 55 000 dolarów. 

Za co je kochamy? Za to:


Roar Runner dziś: Plymouth zbankrutował w roku 2001. 

Były i inne muscle, jak Mercury Cyclone czy Oldsmobile 442, ale nie sprzedawały się tak dobrze jak te powyżej. Jak widzicie w tym artykule starałem się także doradzić jakie samochody kupić, czyli Joe Monster uczy i radzi. I jest to doskonała lokata kapitału - ich ceny tylko wzrastają, bowiem cieszą się powodzeniem na całym świecie.

Artykuł napisałem dla Joe Monster

Bonus tylko dla czytelników tej strony


Tak, wiem. Zaraz rozpoczną się zarzuty, że to wcale nie były pierwsze Muscle, że przed nimi były inne. Ale. Spójrzcie na tytuł strony. To jest moje spojrzenie na motoryzację i piszę tu jak ja to odczuwam. I dlatego też nie traktuję Hudsona Horneta (swoją drogą legendę NASCAR) jako rasowego Muscle. Dlaczego? Po pierwsze sam samochód miał być produkowany jako samochód luksusowy. W odmianie kabrio, hatdtop, coupe i 4 drzwiowy sedan. I teraz wyobraź sobie. Wyjeżdżasz rasowym coupe z silnikiem o mocy 259 KM (co jak na lata 50. było wartością ogromną,


a tu sąsiad wyjeżdża takim samym, tylko w sedanie,


a sąsiad obok w kabriolecie.


Nie - Muscle MUSZĄ być wyjątkowe. O Desoto nie piszę, bo te auta nawet jak na swoje lata były pieruńsko drogie, choć miały HEMI pod maską. Ale też modele Coupe miały inne wersje nadwoziowe. A czy słyszał ktoś w latach 60. o czterodrzwiowym Chargerze? Albo Chargerze kabrio? Nie. To były rasowe 2 drzwiowe Coupe. Mniejsi bracia Muscle, czyli Pony Cars miały już odmiany kabrio i powiem szczerze, że wyglądały obłędnie jako kabriolety. Ale ideą Pony były szałowe sylwetki i odmiany kabrio. I dlatego stworzono dla nich grupę Pony Cars. Natomiast Muscle to rasowe i olbrzymie Coupe. I tylko i wyłącznie. Auta te w swoim pierwotnym znaczeniu nie mogły posiadać innych wersji nadwoziowych pod taką samą nazwą, powinny posiadać silniki o dużej mocy (6 lub 8 cylindrowe), luksusowych dodatków powinno być jak najmniej, a w wersjach bazowych powinny kosztować mniej niż 2500 dolarów. To była pierwotna definicja muscle. Dlatego też dla mnie muscle zaczęły się od GTO. Bo zrobiono unikalne nadwozie do unikalnej nazwy.

A Muscle obecnie?

Wszystko co ma mocny silnik (najlepiej V8) i wygląda oryginalnie to muscle. Za muscle dziś uważany jest zarówno czterodrzwiowy Cadillac CTS


jak i sportowa Corvette


i wspomniany wyżej Charger


By było śmieszniej do grona Muscle dołączyło BMW M5


Jaguar XF-RS


Audi RS 7


Mercedes-AMG C63


a także uwaga Kia K900.


A także nowe odmiany Challengera


Mustanga


i Camaro


A i był jeszcze nurt Australijskich Musclle, ale o nich napiszę osobny artykuł, bo to były i są ciekawe auta... 

7 komentarzy:

  1. Jeżeli miałbym cokolwiek wybrać z najmłodszych lat, to przede wszystkim byłby to Chevrolet. Ma coś w sobie, co bardzo do mnie przemawia, pomijając już moc.

    OdpowiedzUsuń
  2. A gdzie Camaro, Impala czy też El Camino?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dodge Viper to też muscle

    OdpowiedzUsuń
  4. 51 yr old Programmer Analyst II Danny Govan, hailing from Sheet Harbour enjoys watching movies like "Whisperers, The" and Soapmaking. Took a trip to The Sundarbans and drives a Ferrari 166 MM Barchetta. zawartosc

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie się czyta Twojego bloga

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli chodzi o inne formy rozrywki, to polecam - http://www.hotel-czyzow.pl/
    Wszystko sensownie sobie poukładacie, problemów nie będzie. Tylko musicie to jakoś mądrze zorganizować.

    OdpowiedzUsuń

Proszę komentować artykuły. Proszę nie robić wycieczek osobistych do innych komentujących. Proszę nie reklamować swoich stron w komentarzach. Takie komentarze będą usuwane, a nagminne niestosowanie się do próśb spowoduje zaostrzenie dodawania komentarzy.