Proszę wyłącz adblocka. Staram się, by reklamy nie przeszkadzały w czytaniu strony...

sobota, 7 stycznia 2017

O tym jak Betmar zrobił rzeźbę zamiast wymiany, która to rzeźba ostatecznie kosztowała mnie 15 000 złotych

Zakupiłem żonie Golfa. Rocznik 2005 z dwulitrowym silnikiem benzynowym. Przebieg 147 000 km, auto zadbane, oryginalny lakier na wszystkich elementach i w niezłym stanie technicznym. Samochód zakupiony przeze mnie w Niemczech i do tanich nie należał.



Golf miał zdiagnozowaną usterkę - rozwalone sterowanie skrzyni biegów. Skrzynia biegów to Japoński Aisin (jest to 6 biegowy Tiptronic) i znawcy w temacie wiedzą o co chodzi. Skrzynia taka idealnie działa z oryginalnym sterownikiem, natomiast każdy zamiennik to wielka loteria. Zatem skrzynię we wrześniu 2015 roku dałem do naprawy. Naprawę zleciłem firmie:

Betmar z siedzibą Baczyna 27 k. Końskich


Mięli wymienić sterownik na nowy, oryginalny. Gdybym wiedział, że sprawy przybiorą taki obrót - zawrócił bym będąc 30 km od tej firmy. Ale nie wiedziałem. Pojechałem, Golf został zdany. Diagnoza - znana - sterownik i tylko sterownik, bo jak skrzynia się rozgrzeje, to gubi biegi. Jak jest zimna działa idealnie z aksamitną płynnością zmienia biegi. Samochód miał być zrobiony na za 2 tygodnie. Cena usługi to 4500 zł brutto. Z tym, że naprawa trochę się przedłużyła, pan czarował, że sterownik musi z Japonii przyjechać, bo nie mają na stanie takiego. Koniec końców po niespełna miesiącu 24 października samochód został zrobiony i mogliśmy go odebrać. Pierwszy zgrzyt miał miejsce w siedzibie firmy. Poprosiłem o fakturę. Pan powiedział, że nie wyda, bo by musiał doliczać VAT i to się nie będzie opłacać, a tak w ogóle to nikt za takie naprawy skrzyń faktur nie wystawia. Nie wiem o co chodzi z tym doliczaniem VAT, ale skoro powiedział, że ma być 4500 brutto, to na taką kwotę fakturę poprosiłem. Zależało mi na niej, bo auto jest na firmę i sobie wszelkie wydatki z nim związane wrzucamy w koszty. W końcu Pan powiedział, że fakturę wystawi i wyśle. Niestety nie wystawił i nie wysłał. Żona zrobiła jazdę testową (szkoda, że mnie tam nie było, ale pan powiedział, że jestem niepotrzebny podczas tej jazdy). Dostaliśmy gwarancję i w drogę. 


Do domu wróciliśmy dwoma autami i od razu odczułem potrzebę przejechania się tym autem wraz z żoną. Żona prowadziła, bo ja jako niepełnosprawny nie mogłem tego robić. I tu rozczarowanie - autem szarpie podczas zmiany biegów. Tego samego dnia zadzwoniłem do Betmar i powiedziałem o szarpaniu. I tu padło zdanie, które miało być mantrą dla tego pana: 

- Skrzynia musi się ułożyć. Po 5 000 km będzie działać idealnie. Mamy jeździć i w kwietniu przyjechać na zmianę oleju. 

Telefony wykonywałem kilkakrotnie (poniżej biling) i za każdym razem słyszałem to samo. 


W końcu pomyślałem, że może mam paranoje jakieś. Poprosiłem Waldka Florkowskiego (Moto Doradcę), by się autem przejechał i sam zadecydował. Waldek twierdził, że szarpie. Parę osób, które tym autem testowo jechały też tak twierdziło. Waldek jechał tym samochodem w październiku 2015 (nakręciliśmy pierwszy film, który znalazł się u niego na kanale), a więc zaraz po naprawie. Potem pojechał w grudniu 2015 ale już około 60 km, by sprawdzić, czy coś się zmniejszyło szarpanie. Według niego było tak samo. 

Nastał kwiecień. Pojechaliśmy na wymianę oleju. Golf wjechał do warsztatu i wymieniali mu olej. Jak nas zapewniono - wszyściutko ze skrzynią jest w jak najlepszym porządku i najdalej za 2 000 km szarpanie zniknie. I nie przyjęli samochodu, pomimo, że chciałem go zostawić, by usunęli to szarpanie. W kwietniu także porobiłem kilka zdjęć właścicielowi (pokazuję je z zapikselowaną twarzą, by mu wstydu nie robić, ale zgodził się wtedy na umieszczenie swojego wizerunku w sieci). 


W tymże kwietniu Waldek po raz trzeci prowadził auto i mówił, że jest według niego raczej jeszcze gorzej. Słowa Waldka szybko zaczęły się ziszczać. Było gorzej, bo drugi bieg zapinał się kilkukrotnie. Aż w końcu zaczął przeciągać i w sierpniu samochód trafił do firmy:

AUTO-PRECYZJA
05-830 Nadarzyn
Stara Wieś k/Nadarzyna
Aleja Katowicka 250

Prowadzonej przez Marcina. Marcin nie wyrokował co się zepsuło. Miał skrzynię wypiąć z auta, rozebrać i dopiero potem powiedzieć. Po rozebraniu skrzyni okazało się, że za wesoło nie jest. Sterownik nie był nowy, ani nawet wymieniony, tylko mój oryginalny, zregenerowany i w dodatku na nieodpowiednich częściach. Czyli koszmar na całego. Tak zregenerowany poczynił spustoszenia w skrzyni biegów. Jakie? Macie to na protokole. Co więcej. Wymianie musiała ulec także wiązka w skrzyni, gdyż fachowiec z Betmaru tak fachowo sterowanie skrzyni przykręcał, że przyszczypnął jeden kabel, który zwarł się z masą i poczynił dalsze spustoszenia, stąd do wymiany poszła także pompa, który tego doświadczenia nie wytrzymała. Poniżej pełna dokumentacja tego, co zostało wymienione i zdjęcia części wywalonych z mojej skrzyni. 









I parę innych rzeczy, które są wyszczególnione powyżej, a których nie sfotografowałem.

Koszt naprawy? 15 621 złotych. W cenie wymiana oleju za 500 km i regulacja skrzyni po 2 000 km. Żona miała docierać skrzynię przez 500 km nie przekraczając 3000 obr/min. I tak właśnie się działo. Po wymianie i po regulacji auto śmiga jak nowe. Po raz kolejny Waldek przejechał się Golfem i stwierdził, że wreszcie samochód jeździ jak powinien. Z tej okazji nagrałem też film, który pokazuję poniżej. 


Fakturę na powyższą kwotę umieszczam poniżej, a także przelewy bankowe, które poszły na konto Auto Precyzji. Pokazuję, by nie być posądzonym o malwersację. 





Do Betmar - tak wygląda Faktura VAT i jak się okazuje jednak istnieją firmy, które takowe faktury wystawiają... 


Czy to koniec sprawy? A gdzieżby tam. Jak widać z bilingu w sierpniu zadzwoniłem do Betmar. Powiedziałem o tym co spierniczyli w nadziei, że wezmą to na klatę. Ale usłyszałem, żebym miał pretensje do garbatego, że ma dzieci proste. Więc dalsze działania prowadzę z prawnikiem. Pierwszą rzeczą było przedsądowe wezwanie do zapłaty: 


I otrzymałem taką oto odpowiedź:


Zatem poszło kolejne pismo:


I kolejna odpowiedź:


I do niej sie ustosunkuję tutaj:

Użytkowanie samochodu do czasu wymiany sterownika... Czyli do czasu wymiany przez Betmar sterownika? To mnie nie interesuję, gdyż ich zadaniem było skrzynię naprawić. Po to właśnie został tam zaprowadzony samochód. Mięli go naprawić, a nie bardziej go zepsuć. Dalej jest jeszcze ciekawiej. Skrzynia zepsuła się po ponad rocznej eksploatacji? Skoro 10 miesięcy to ponad rok, to ok. I nie - sterownik nie był sprawny. Był naprawiony nieprawidłowo i na częściach, które w żadnym wypadku nie powinny się tam znaleźć. Innymi słowy to była rzeźba. I to w dodatku zlecona zewnętrznemu wykonawcy.

I piszą o świadomym niewłaściwym użytkowaniu samochodu. Natomiast Marcin po obejrzeniu tego sterownika był bardzo zaskoczony, że aż tyle ta skrzynia wytrzymała i pochwalił moją żonę za tak doskonałą jazdę. Że musiała naprawdę umieć na automacie jeździć, że aż tyle przejechała. A potrafi to robić, bo automatami jeździ już od 10 lat, więc taka skrzynia nie jest jej obca. I co dziwne. Zepsuły się tylko części, które były obsługiwane przez niefachowo wymienione modulatory. Tam, gdzie modulatory zostały oryginalne wszystkie części były w stanie idealnym. Przypadek? Nie sądzę. I tak, sterowanie ma wpływ na zużycie się skrzyni biegów. Z pierwszym pismem od Betmar odwiedziłem kilka zakładów zajmujących się ASB. I każdy mocno się uśmiał z tego listu. 

A i jeszcze wymienione sterowanie. Na każdym sterowniku jest rok jego produkcji. Betmar twierdzi, że wymienił kompletne sterowanie. I to na nowe. Po wyciągnięciu sterownika w Auto Precyzji (a robili to na moich oczach) oczom mym ukazała się taki rok produkcji sterownika:


Tak, widnieje tam liczba 05. Samochód pochodzi z roku 2005. Resztę możecie dopowiedzieć sobie sami.

Na zakończenie:

Dlaczego nie kupiłem używanej skrzyni, tylko zapłaciłem za naprawę? Bo jaką mam pewność, że używana skrzynia będzie w stanie dobrym? Teraz mam skrzynię idealną. A dlaczego zapłaciłem? To auto żony. I żona je bardzo lubi. A szczęśliwa żona, to dobra żona. No i szukałem tego samochodu bardzo długo. Jest to auto bezwypadkowe z udokumentowaną historią serwisową i sprowadzone na moje zamówienie. Nic nie było przy nim kręcone, ma oryginalny przebieg i obecnie jest w idealnym stanie technicznym. A i po naprawie skrzynia od razu musi działać prawidłowo. Nie ma czegoś takiego jak ułożenie się. Serio! A co do nieprawidłowej jazdy mojej żony, którą to jazdę Betmar jej zarzuca. Czemu teraz 5 miesięcy po naprawie w Auto Precyzji skrzynia nadal działa jak marzenie? Bo moja żona ma nawyki z uturbionego silnika, czyli nie pałować na zimnym, a i na rozgrzanym przyspieszać z umiarem (a mając 150 KM, 200 Nm i przyspieszenie do setki w granicach 9 sekund radzi sobie doskonale w mieście i wcale nie musi cisnąć gazu w podłogę, ta moc gwarantuje jej płynną i w razie potrzeby dynamiczną jazdę bez wkręcania się na czerwone pole). No i czego jej nie mogę oduczyć zawsze przez 20 sek studzi silnik na wolnych obrotach po zakończeniu jazdy, choć tego robić nie musi. Po zatrzymaniu się włącza P i zawsze zaciąga ręczny. I biegi z D na R i na odwrót zmienia dopiero wtedy, gdy samochód się zatrzyma. Nigdy tego nie robi jak samochód się toczy. 

Reasumując:
1. Nie polecam napraw w tym warsztacie. To jedna wielka niewiadoma. Ja się mocno sparzyłem i kosztowało mnie niemało poprawianie błędów po nich.
2. Jak pisałem w drugim piśmie sprawę opiszę szeroko w internecie, tak też uczyniłem.
3. Jeśli także jesteś osobą poszkodowaną przez Betmar - skontaktuj się ze mną. Najlepiej poprzez formularz kontaktowy na stronie MotoKiller.

Dlaczego napisałem teraz? Liczyłem na polubowne załatwienie sprawy. No i rok na fakturę czekałem. Zaufałem fachowcom. Skoro mówili, że wstawili nowy sterownik, ufałem, że tak jest. okazało się, że to rzeźba konkretna nie mająca prawa bytu, bo tych sterowników nie wolno regenerować. A piękne słowa o ułożeniu, bo mam nowy sterownik i stare części w reszcie skrzyni można między bajki włożyć. Skoro miał być nowy sterownik, a oddałem auto do wydawało by się fachowca, to ufałem, że nowy sterownik tam siedzi. Nie jest obowiązkiem klienta rozkręcać skrzynię i patrzeć co mechanik włożył. Jeździliśmy na tym, co nam założono, pokładając ufność w tym, że fachowiec wie co robi. Nie wiedział.

74 komentarze:

  1. Z artykułu nie wynika, czy Pańska żona sygnalizowała szarpanie zaraz po odbytej jeździe próbnej. Jeżeli podpisali Państwo odbiór samochodu i nie sygnalizowali szarpania, to sprawa może okazać się skomplikowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sygnalizowała, bo jak napisałem - nie pozwolili mi jechać. Dopiero jak się przejechałem powiedziałem jej, ze coś jest nie tak i od razu tego samego dnia zadzwoniłem do nich.

      Usuń
    2. Nie pozwolili, czy uległeś ich sugestiom i nie wsiadłeś jako pasażer? Nie obraź się, tu zrobiłeś spory błąd. Moja żona też nie słyszy, jak coś się dzieje z samochodem. Takie uwarunkowania pierwotne płci :)

      Usuń
    3. Plusik dla tego Pana - moja tak samo głucha w aucie

      Usuń
    4. nie pozwolili jechać bo po
      1 wiedzieli dobrze co jest a
      2 to może myśleli (o ile mysleli) ze pojadą w pizdu i nie zapłacą

      Usuń
    5. Nie ma żadnego znaczenia czy podpisali protokół naprawy. Gdyby został wymieniony sterownik na nowy za co zostało zapłacone wtedy mogłoby to komplikować sprawę. Ponieważ jednak nie tylko sterownik był stary a jedynie 'naprawiony' i to wadliwie na co wskazują uszkodzenia elementów za które odpowiadały wymienione elementy to na dodatek doszło do mechanicznego uszkodzenia podczas montażu przewodu który dokonał dalszych zmian.

      Usuń
    6. Czyli ani Pan, ani Pańska żona nie odbyliście jazdy testowej?

      Usuń
    7. Bartoszu,
      tak z ciekawości.. Jakie to ma znaczenie? Czy fakt odbycia (lub nie) jazdy testowej determinuje czy efekty naprawy będą zgodne z założeniami czy nie?

      Usuń
    8. Bartoszu podczas jazdy testowej pan mechanik sam powiedział żonie o tym poszarpywaniu i mówił, że się ułoży. Żona potraktowała to, że tak ma być. Ja od razu po powrocie powiedziałem, że szarpie, ale pan powiedział, bym zadzwonił za 4 dni. Zrobiłem to i usłyszałem, że sterownik jest nowy, a reszta skrzyni jest stara, więc wszystko musi się ułożyć. Nie będę podważał kompetencji mechanika, który jak mówił naprawia automaty od 1991 roku i zna je doskonale. Więc przyjęliśmy, że tak ma być. Podczas wymiany oleju w kwietniu także powiedzieli, że szarpanie zniknie najdalej za miesiąc, dwa. No i za 2 miesiące rzeczywiście się zmieniło, z tym że na gorsze. A potem wizyta w Auto Precyzji i reszta jest historią.

      Usuń
  2. Powodzenia, choć szczerze mówiąc nie zdobyłbym się na włożenie 20 tyś w samochód warty sporo mniej ( to tylko golf ). Ale jak rozumiem było to już z premedytacją aby zabolało bardzo oryginalnego wykonawcę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi, że z premedytacją. No bo co miałem zrobić? Zostawić samochód z rozwaloną skrzynią w Auto Precyzji? Albo go pod blok na lawecie przytargać i miałby stać? Albo sprzedać za 5 tys złotych bez skrzyni? Jak pisałem - auta szukałem bardzo długo. Nie było kupione w kraju, tylko przyciągnięte z Niemiec. Kupione od 2 właściciela. I z pewną historią i totalnie bezwypadkowe. Serio, nie za bardzo chcieliśmy się z autem rozstawać. Zwłaszcza, że takiej wersji wyposażeniowej jakiej ma ten Golf to ze świecą szukać. I jak się okazało dobrze zrobiliśmy. Auto po naprawie odwdzięcza się tym, co najlepsze. Prowadzi się pewnie i cudownie. I jest totalnie niezawodne. Nie było żadnej niespodzianki, by nas zawiodło i nie dowiozło na miejsce. Odpala zawsze i jak to się mówi - na widok kluczyka. Ale ja jestem znany z tego, że moje auta są dopieszczone na max. Na lato samochód dostał nowe opony Pirelli, na zimę nowiutkie Continentale. Zobacz te parę zdjęć tego auta - będziesz wiedział czemu je tak lubimy:

      http://forum.motokiller.pl/forum/uploads/monthly_11_2015/post-25-0-94206100-1446848226.jpg

      http://forum.motokiller.pl/forum/uploads/monthly_11_2015/post-25-0-94032200-1446848233.jpg

      I od tyłu foto rodzinne naszych fur:

      http://forum.motokiller.pl/forum/uploads/monthly_08_2016/post-25-0-94035500-1472046086.jpg

      Usuń
    2. Widzę zwolennik niemieckiej motoryzacji :)

      Usuń
    3. Bez obrazy kolego ale moje 18 letnie bmw ma lepsze wyposażenie i robi lepsze wrażenie niż taki golf którego jest wszędzie pełno ;) Wiem, zaraz dostanę hejty, że bmw jest dla buraków i pacanów ale do silnika przez 58 tys km w 2.5 roku dołożyłem ok 700 zł co nie jest złym wynikiem chyba ;) Oczywiście rzeczy jak klocki czy wymiana płynów nie liczę bo to w każdym aucie trzeba. Auto teraz warte może tyle ile wydane na samą skrzyń co się nie wróci już nigdy ale podziwiam za wytrwałość bo sytuacja trochę bez wyjścia. Druga sprawa że auto pewnie kupione ponad wartość rynkową o której wspominałeś :D tak się golfik odpłacił hehe :D

      Usuń
    4. Ale do miasta żonie potrzebny jest hatch. Zwinny, w miarę zrywny i z przednim napędem. Nie potrzebuje dużego auta. A jak trzeba gdzieś dalej pojechać, to też jest wygodnie. Po co jej BMW? A ten Compact jest zwyczajnie brzydki. Natomiast jedynka okazała się za mała. Golf był w sam raz. Poprzednim jej autem była Meganka i to z pierwszych lat produkcji. Nawet nie wiesz ile się osłuchałem, że sprzedałem to auto. Jej kochaną Renóweczkę. No jak śmiałem. Teraz jest Golf. Następnym autem będzie pewnie Auris. Ot taki zwolennik niemieckiej motoryzacji ze mnie...

      Usuń
    5. Charakterku drogi założyłem że zwolennik niemieckiej po zdjęciu "grupowym" :)
      Człowieku bardzo fajnie, że masz super wypasione bmw i nie jest tylko dla buraków lub baranów, choć procent powyższych zdecydowanie jest znaczący. Ale jednak rozmawiajmy poważnie. Nikt nie kupi żonie starego wozidła. Mnie raczej chodziło o to, że charakterek może niepotrzebnie tak starego golfa kupił jak sumarycznie wyszło że nie oszczędził. Taka myśl dla wszystkich, czy nie lepiej dołożyć i kupić coś max 3-5 lat...

      Usuń
    6. tomk - BMW nie mam. I nigdy nie miałem. Owszem jeździłem autami tej marki, lecz najczęściej jako pasażer, a raz mi tylko dane było poprowadzić wóz tejże zacnej firmy. Co do kupowania nowszych. Miałem taką myśl, by kupić nowsze, ale... Mieszkam w Radomiu. A tu niestety nowsze auta znikają dość szybko. Wolałem kupić coś, czego pełno i co się nie rzuca w oczy. Zwłaszcza, że żona parkuje w rożnych miejscach. I tak prawdę powiedziawszy pojeździmy tym autem parę lat i znów będę miał dylemat. Iść do salonu i kupić nówkę i drżeć co chwila, by mi nie ukradli jej? A co do wyboru - pokazywałem żonie i Golfa VI i VII, ale to właśnie V przemówiła do niej. Powiedziała, że jako kobieta będzie się czuła bardzo dobrze właśnie w tym aucie. I czemu ten rocznik? Jest to modelowo rok 2006, a więc to ostatni rok produkcji tego silnika w tym aucie. I akurat w tym modelu znacznie poprawili ten silnik. Mocniejsze uszczelnienia, mniej nagaru się osadza. I ten samochód jako jeden z niewielu nie miał long serwisu. I w dalszym ciągu nie będzie go miał. Moje auto też nie miało Long serwisu na całe szczęście.

      Usuń
    7. Czytaj ze zrozumieniem, zanim odpowiesz z oburzeniem.

      Usuń
    8. @tomk - Sorry. Faktycznie o BMW pisałeś do kogoś o nicku "Człowiek". Myślałem, że to do mnie piszesz to człowieku. Stąd taka pomyłka. Przepraszam za nią. Mea Culpa. Mam nadzieję, ze się nie obrazisz, bo dopiero teraz załapałem, że to nie do mnie było. Przyzwyczajony jestem do tego, że przy odpisywaniu do kogoś przed jego nickiem stawia się @ - stąd ta karygodna pomyłka. Jeszcze raz przepraszam.

      Usuń
  3. A jeszcze szybkie pytanko. Jak widzę obskurną dziuplę Pana ze zdjęcia to bym tam za pierwszym razem samochodu nie zostawił. Skąd decyzja żeby za pierwszym razem w takim miejscu skrzynię robić? To nie wymiana klocków chyba jest nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z zewnątrz to piękny budynek. Wielkie łał. Posesja ogromna i zadbana. Biuro porządne, garaży kupa na posesji. I za 1 razem żona była w biurze. Ja do samego warsztatu nie dojechałem, bo padało srodze i nawet nie wychodziłem z mojego auta. Zostawiliśmy auto zony i cześć.

      Usuń
    2. Rozumiem, czyli fasada była ok - wrzuć zdjęcie dla ciekawości :)
      Po zdjęciu ze srodka to taka dzipla klepacza :D

      Usuń
    3. Nie mam fotek fasady. Nieszczególnie mnie interesowało to, jak wygląda jego dom. Tu cośtam widać. Ta szopka drewniana to tak ostatnio modne dony retro. Z zewnątrz niby ruina a w środku wypas konkretny. https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1844128795855380&id=1407119852889612

      Usuń
    4. A i tu masz fotkę fasady. https://www.facebook.com/1407119852889612/photos/a.1411655895769341.1073741833.1407119852889612/1836621373272789/?type=3&theater

      Usuń
  4. A jaki jest koszt wymiany takiego sterownika w ASO?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy nowy kosztował 3800. Czyli z wymianą w Betmar cena 4500 zł wydawała mi się normalna. Jak poprawiałem skrzynię w sierpniu cena sterownika wzrosła do ok 4 000 zł. Obecnie sterownik jest po kolejnej podwyżce i kosztuje koło 5 000 zł. Wszystko jest zależne od kursu jena i dolara. A że obie waluty stoją bardzo wysoko to... A wymiana to pewnie drugie tyle w ASO. Mają dość drogie roboczogodziny. Sami mi poradzili, by u nich nie robić, bo to nieopłacalne i że koszt wymiany może przewyższyć koszt sterownika, jako że sama diagnostyka, którą muszą zrobić pomimo tego, że wiadomo co jest to 350 złotych.

      Usuń
  5. Witam, opisuj dalej jak się sprawa toczy! Pewnie mnóstwo jest takich mechaników, którzy naciągają klientów! Daj znać gdzie będzie można poczytać o Waszej walce z nimi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj opiszę wszystko. Nie za bardzo chcę darować takiej fuszerki. Niech się nauczą albo porządnie robić, albo niech zamkną zakład z pożytkiem dla innych.

      Usuń
  6. Jak ja Charakterka lubię to nie lubię cwaniactwa. Samochód dla żony czy do Twojej firmy? Rozumiem że żona jest zatrudniona i jeździ tylko w sprawach służbowych, bo jak nie to na jakiej podstawie odliczanie VATu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do reszty to walcz o swoje.

      Usuń
    2. Też mam takie auto. Prawo jasno mówi na chwilę obecną że odliczam 50% VAT i nikt nie wnika ile z tego jeździłem za firmą a ile na wakacje.

      Usuń
    3. Dla żony firmy. Ona ją prowadzi i auto jest wykorzystywane do celów mieszanych. Odliczamy 50% VAT i jak tomk napisał - nie rozliczamy kilometrówek. A że w zasadzie to ona cały czas jest w pracy (taka jej specyfika działalności), to auto jest niezbędne. Ja to związane z charakterem jej działalności.

      Usuń
    4. http://www.bankier.pl/wiadomosc/Od-1-lipca-samochody-wykorzystywane-do-celow-mieszanych-z-50-odliczeniem-VAT-od-paliwa-7267110.html zobacz - tutaj więcej. Zawsze auta miała wykorzystywane w ten sposób. I do lipca 2015 nie odliczaliśmy vat za paliwo. I z tego powodu nie płakaliśmy. Teraz to mamy umożliwione prawnie, więc odliczamy. A że żona przy powrocie z siedziby pracy zabiera dzieciaka z przedszkola, to chyba nie grzech? No i jak jeździ do zleceniodawcy, który płaci za usługi jej firmie, to robi co 2 miesiące koło 800 km podróży czysto służbowej. Więc wiesz - jak podliczyliśmy, to auto jest wykorzystane może w 20% do celów prywatnych. Ale jak pisałem - to nie jest przestępstwo i wszystko się odbywa zgodnie z literą prawa. Auto się amortyzuje i odlicza pół vat za naprawę, dodatkowo fakturę wrzuca w koszty. A nad wszystkim czuwa księgowa i ona dba, by wszystko odbywało się zgodnie z literą prawa. Zatem ona wszystkie przychody i rozchody ma uwidocznione w KPiR i wszystkie możliwe transakcje są ofakturowane. Podatki płaci uczciwie.

      Usuń
    5. Nie musiałeś aż tak się rozpisywać :D Szanuje, ale niestety życie pokazuje, że więcej jest takich co niestety nas wszystkich okradają. Gdzieś tam z tyłu głowy sobie wbiłem, że jest na Twoją firmę. Aktualizuj wpis i nie bój się sądu bo jest o co walczyć.
      Trzymaj się dobry człowieku.

      Usuń
    6. Odpisałem szeroko, by nie było niedomówień. Chyba teraz jest zupełna jasność w temacie :)

      Usuń
    7. Zasadniczo rozwinąłeś to co napisałem :)

      Usuń
    8. > e niestety życie pokazuje, że więcej jest takich co niestety nas wszystkich okradają

      Mam nadzieję, że szanowny Pan pisze o panach z wiejskiej, bo z całym szacunkiem, ale mówienie/pisanie o kimś próbującym nie dać się okradać przez tych panów, jak o złodzieju to jakaś jedna wielka pomyłka... Sugerowałbym również zrewidowanie swoich poglądów, bo stwierdzenie "nas okradają", w odniesieniu, do niechęci płacenia wyśrubowanych podatków, również nie wygląda zbyt dobrze. Chyba, że mamy do czynienia z beneficjentem tychże, czyli inaczej mówiąc pasożytem okradającym innych z ich ciężko zarobionych pieniędzy...

      Usuń
    9. Piszę o złodziejach którzy kombinują bo uważają, że mamy wysokie stawki podatku. O tych którzy okradają nas wszystkich i tłumaczą się wysokością podatku. Zapoznaj się ze stawkami podatków w UE to zobaczysz, że jesteśmy w połowie. Do niedawna Niemcy CIT mieli 51,6% (przy naszych 19%) i jakoś ich firmy nie kombinowały co wyszło na plus całemu krajowi. Naprawdę Szanowny Panie proszę się rozejrzeć jak jest gdzie indziej a później narzekać jaka to nie jest Polska. Razem budujemy ten kraj a dla takich jak Pan granice są otwarte droga wolna.

      Usuń
    10. Żona się rozlicza uczciwie z każdej zarobionej złotówki. Powiedziałem jej - nie ma co kombinować. Mniej zarobisz, ale spokojnie śpisz. I tego się trzymamy :) Zresztą księgowa nie pozwoliła by nam zrobić czegokolwiek poza literą prawa. Ona jest świetna, doradza nam bardzo dobrze i powiedziała, że jeden przekręt i nie będzie u nas pracować. No ale póki co pracuje, więc wszystko jest uczciwie. I ZUS i CIT i PIT i VAT i wszystko. Na każdą zarobioną i wydaną złotówkę jest faktura, a kontrola skarbowa może przyjść choćby jutro. Wszystko mamy przepięknie udokumentowane.

      Usuń
  7. Dlaczego żądasz tylko 15 tys.? Co z pierwotnym kosztem 4,5 tys. skoro zrobili tylko regenerację modulatorów? Pieniądze do odzyskania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem zachłanny. I tak musiał bym dać gdziekolwiek te 4,5 tysiąca, by ta skrzynia działała jak powinna. Żądam tylko pokrycia nieprzewidzianych wydatków związanych z niefachową naprawą.

      Usuń
    2. Czyli wyjdzie na to, że zapłaci Pan za spartaczoną robotę i próbę naciągnięcia Pana (wręcz oszustwo). To tak jakby hydraulik zamontował Panu nieszczelne rury, a Pan by mu za to zapłacił.

      Usuń
    3. Bartku - z mojego punktu widzenia wygląda to tak: By auto działało musiałem zapłacić 4500 zł. A ta kolejna kwota to jest nieprzewidziany wydatek za spartolenie roboty. I właśnie chcę zwrotu tegoż wydatku i tyle.

      Usuń
  8. Dobra rada na przyszłość, nie pakować się w samochody w których jest wielka niewiadoma, zwłaszcza w współczesne automaty. Nie na darmo sprzedali w takim stanie i przebiegiem bo było wiadome ze skrzynia na wykończeniu i szykuje sie drogi serwis.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak z ciekawości- zgłosiłeś brak faktury do Urzędu Skarbowego? Ich kontrolna sprawi, że fakturę dostaniesz od ręki, a facet przestanie oszukiwać ludzi. I nie, nie sądzę że powinno się popuszczać. Chłop jest złodziejem i oszustem, i powinno się go wyprostować na tyle, żeby nie miał po raz kolejny ludzi oszukiwać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Za dużo słów w tych pismach do Betmar. Wystarczyło zapytać, czy wolą zapłacić za naprawę skrzyni po dobroci, czy też wolą tłumaczyć się przed skarbówką z braku faktur za wykonane prace. Myślę, że klientów z "gwarancjami" za roboty wykonanane przez Betmar znalazło by się więcej, a faktur firma jakoś nie posiada raczej...

    OdpowiedzUsuń
  11. Mechanik pewnie oszust i cwaniak - trzeba to tępić.
    Ale jednak naprawianie skrzyni za 15 tyś to też raczej przegięcie skoro całe auto z tego rocznika kosztuje prawie tyle samo ( ubezpieczyciel dąłby w tym wypadku szkodę całkowitą )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka szkoda całkowita? Jaki ubezpieczyciel? Odkąd to ubezpieczenie pokrywa koszty napraw auta? O czymś nie wiem? Samochód został zawieziony do Auto Precyzji, tam skrzynia została rozebrana i oszacowane koszty naprawy na częściach dobrych i nowych. Proponowali mi też kupienie skrzyni używanej, przy czym nie dawali gwarancji na to, ze te części będą w stanie lepszym od moich. Automat to dość precyzyjna zabawka i albo ją robisz dobrze, albo nie rób jej wcale. Szkoda, że Betmar tego nie pojął. A codo samochodu - jest wciągnięty na firmę. I zgodnie z przepisami o vacie i paru innymi MUSI w tej firmie przez pewien określony czas pojeździć. Bo inaczej mógłbym z tego powodu płacić jakieś dziwne kary (poczytaj o autach firmowych). No i żona lubi to auto. I nie chce słyszeć o jego zmianie. Na chwilę obecną samochód jest u mechanika, bo ma wymieniane płyny (hamulcowy, olej i płyn chłodniczy ) i filtry (powietrza, kabinowy i oleju). Jak moja żona cierpi, że MUSIAŁA pojechać moim autem do pracy, a nie swoim Golfikiem. Nawet nie wiesz co to znaczy miłość kobiety i autka. Tego się nie da racjonalnie wytłumaczyć. I jak znam życie jak będzie miała wydać ostatnią złotówkę na naprawę tego autka, to tak właśnie zrobi...

      Usuń
  12. Idź do sądu. Co do faktury to nie chcieli dać bo po pierwsze vat, a po drugie powinni na niej wpisać naprawa sterownika a nie wymiana za którą zapłaciłeś.

    OdpowiedzUsuń
  13. niestety, ale moe doświadczenia są takie: dajesz auto i coś śmierdzi, każą się nie przejmować a naprawa kosztowała wiecej niż 1 tyś zł? bierz pismo że zgłaszasz szarpanie albo przyjedź pod warsztat i dzwoń na policje z warsztatu. Pisma wysyła się wcześniej, nie jak już jest rok czy pół po temacie. Charakterku jak bardzo Cie lubie po starych naszych sprawach ( ban na Joe :] ) tak tutaj troche się tobie dziwie, że zostawiłeś 5 klocy u jakiegoś typa. Serwis autoryzowany byłby tu bardziej na miejscu. Zwłaszcza wiedząc jak newralgiczny jest to temat z tą skrzynią.
    Szybkim podsumowaniem : 1.reagować od ręki 2.pisemnie zgłaszać uwagi do naprawy i wymagać pisemnego okreslenia że część jest nowa, wtedy widać że ktoś dłubał w sterowniku.
    3.wymagać pisemnego określenia że "ma się ułożyć"
    i 4 NAJWAZNIEJSZE wcześniej jechać z golfem do innego zakładu który wyrazi opinię.

    Przykro mi, ale nic im nie udowodnisz. Nie po takim czasie. Oni spaprali ale to Ty chłopaku dałeś się wkręcić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Drogi Charakterku, mieszkam w okolicach tego warsztatu, dokładniej w Końskich, tak więc nie daleko Baczyny, niestety miałeś małego pecha bo w sumie każdy kto mieszka w okolicach wie, że oni nie nadają się do roboty, dlatego on ma tylko przyjezdnych klientów. Jakieś proste naprawy najlepiej starych prostych automatów jeszcze są w stanie przeprowadzić w miarę fachowo, każda nowsza skrzynia robiona u nich to udręka. Ja również nie polecam ich usług, za dużo się już nasłuchałem o przewałach jakie tam miały miejsce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nazwał bym tego małym pechem. To raczej masakryczne nieszczęście...

      Usuń
  15. Drogi Charakterku,z tego co opisujesz to masz bardzo ciężki i niedobry charakter.Nie masz racji,a upierasz się przy swoim i bezpodstawnie oczerniasz ludzi.Nikt normalny nie zapłaciłby 15 tys.za naprawę skrzyni w takim samochodzie,tam Cię naprawdę skroili.Każdy chciałby mieć więcej takich klientów.Jak po gwarancji popsuła mi się pralka to nie miałem do nikogo pretensji.Skoro naprawiany był sterownik,a po roku popsuła się skrzynia to po co robisz sztuczną aferę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to poczytaj temat jeszcze raz ze zrozumieniem. A potem jeszcze raz i kolejny.

      Usuń
    2. albo Ty dokładnie poczytaj jeszcze raz i jeszcze raz. chyba jesteś bardzo sfrustrowany

      Usuń
    3. Poczytałem i... nadal czuję się oszukany. Miał być fabrycznie nowy sterownik za wymianę którego zapłaciłem, został założony nieudolnie zregenerowany i to w dodatku jeszcze ten, który był w tej skrzyni. I tyle.

      Usuń
  16. Jesteś najgorszym z najgorszych klientów,można podesłać Twoją osobę najgorszemu wrogowi. Zapewne Twoja kobieta nie chciała zapłacić brutto za usługę i nie chciała faktury,a po roku upominasz się o nią.Bardzo chamski numer robisz.Moja żona idąc do kosmetyczki,fryzjera też nie chce paragonu i płaci taniej.Nigdy nie zrobillibyśmy komuś takiego świńskiego numeru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mamy pracownika tego "warsztatu". Chamski numer? Fakturę za usługę z tego co pamietam jest obowiazek wystawić, to czy klient wyrzucu ja to kosza to jego sprawa. Nie przypominam sobie, aby uslugodawca mogl "zwalniac z podatku"jezeli ktos nie chce jego zaplacic. Po prostu ten warsztat to gowno firma, ktora nie ma renomy, dobrej opinii i musi oszukiwac klientow na kazdym kroku aby wyjsc na swoje. Sam to przechodzilem i teraz jade do najlepszego a nie najtanszego warszatatu i zwykle wychodzi to najtaniej.

      Co do tego, ze ktos wlozyl 15k w Golfa... a od kiedy samochod to inwestycja, ktora sie zwroci? Moze dzieki takiemu mysleniu, kupujecie stare trupy w dieslu i zamiast je naprawic za kwote wieksza od wartosci auta, przyklejacie naklejke "diesel musi kopcic". Poza tym samochod nowy kosztowal ponad 100k i tyle kosztuje jego naprawa, jak samochodu za ponad 100k. Kazdy kto twierdzi, ze naprawa powinna kosztowac adekwatnie do wartosci samochodu to taki sam rzeznik-naciagacz.

      Pozdrawiam autora i zycze w przyszlosci od razu dobrego doboru warsztatu. Nie ma co oszczedzac.

      Usuń
    2. Rozumiem, że proszenie o fakturę i nie otrzymanie jej czyni mnie najgorszym klientem z możliwych. Moje pieniądze były dobre, nie regenerowane na drukarce. Sterownik za który zapłaciłem też powinien być kompletny i fabrycznie nowy. Ne był niestety. Serwisuję swoje auta w różnych warsztatach i przenigdy nie ma problemów z fakturami. Płacę i odjeżdżam szczęśliwy, bo naprawa została wykonana zgodnie ze sztuką a na fakturze mam wypisane co zostało wymienione. I podejrzewam, że gdziekolwiek by mnie nie wysłano na naprawę auta (nawet do najgorszego wroga) to o ile ten najgorszy wróg naprawi zgodnie ze sztuką i da mi za to fakturę - będzie ze mnie jako z klienta zadowolony. I to bardzo zadowolony.

      Usuń
  17. Jeśli nie tam, to gdzie oddać auto z wyciekiem oleju gdzieś między silnikiem, a skrzynią automatyczną? Przeszukując neta jednak trafia się na ten BETMAR, a tu takie kwiatki:/
    Okolica Radomia bliższa, lub dalsza.

    PS
    widzę, że wpis dotarł już to BETMAR, bo zaczynają się pojawiać trollowe komentarze:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety wygląda na to, że dałeś się nabrać cwaniakom, szkoda tylko, że nie wybrałeś się do jakiegoś renomowanego warsztatu (chociaż może byś zapłacił więcej za naprawę), a wybrałeś Betmar. Koniec końców, wyszedłbyś na tym lepiej - nie tylko finansowo, ale przede wszystkim miałbyś od razu sprawny samochód i obyłoby się bez nerwów. No ale moim zdaniem takie miejsca jak ten Betmar trzeba piętnować i należy nagłaśniać takie sprawy ile się da. Dla nich większym problemem może być jeszcze to, że nie wystawili faktury VAT, jeżeli robili takie numery już wcześniej to nie wróżę dobrze. Oby sprawa została załatwiona i cwaniaki zostały ukarane, czekam na kolejne wieści z frontu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Robilem tam dwie skrzynie, wszystko było ok i jest do tej pory

    OdpowiedzUsuń
  20. A ze te łącznie prawie 20 tysięcy to nie miałbyś już nowej skrzyni z montażem w ASO? ;). Bo regenerowane używki chodzą z gwarancja chodzą za połowe tej kwoty..

    OdpowiedzUsuń
  21. Ta firma to smiech na sali. Na niczym sie nie znaja, robia na odpier. Zglaszam przy okazji sprawe do urzedu skarbowego. Niech sie w koncu za nich wezma. wszedzie lewiza, wyplaty pod stolem. Do skarbowki, sadu z nimi.

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam.
    Mnie ciekawi jedna sprawa. Kto zdiagnozował usterkę i stwierdził że uszkodzony jest tylko sterownik a nie reszta skrzyni? Jeśli okazało by się ze skrzynia z uszkodzonym sterownikiem była użytkowana już od jakiegoś czasu to może reszta części uległa już całkiem sporemu zużyciu. A kabelek rozwalił nie serwis tylko ktoś kto diagnozował skrzynie biegów. Ogólnie to życzę powodzenia bo co by nie mówić to jeśli zleciłeś pewną pracę i nie została wykonana a została opłacona to jest to zwyczajne oszustwo o kwestii braku faktury już nie wspomnę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Betmar zdiagnozował. Ja nie wpływałem na ich diagnozę. Mam zasadę, że nie mądrzę się przy mechanikach. Oddaję auto do naprawy człowiekowi, który się na tym zna i ufam mu, że jego diagnoza będzie poprawna. Oni zdiagnozowali, że to tylko i wyłącznie sterownik, a reszta skrzyni jest w stanie idealnym. Ja jak pisze - oddałem auto do naprawy i naprawa miała być wykonana. Ustalone zostało, że nie bawimy się z żadne regeneracje, bo to jest zabawa niebezpieczna. Mięli wymienić sterownik na fabrycznie nowy. W ASO dowiedziałem się, że taki sterownik kosztował wtedy 3800 zł. Betmar potwierdził cenę i powiedział, że z wymianą i diagnostyką za usługę zapłacę 4500 brutto. A reszta jak powiadają jest historią. Wbrew zapewnieniom firmy oraz wbrew temu, co napisali w gwarancji i w pismach nie zostało wymienione kompletne sterowanie. Zostało zregenerowane moje i to także nie w całości. Tylko częściowo. Więc o wymianie kompletnego sterowania nie może być mowy...

      Usuń
    2. A kabelek rozwalił Betmar. Podczas wymiany sterownika. Na nieszczęście tej firmy byłem w sierpniu przy rozbiórce skrzyni. I z każdą rozkręcaną śrubką coraz większa nerwica mnie strzelała. A to sterownik mój zregenerowany, zamiast nowego, a to kabel przyszczypnięty, a to silikon zamiast uszczelek. Nosz do ciężkiej anielki. Jak można taką manianę odwalić. No ludzie!

      Usuń
  23. Eh to sami sobie zaprzeczają pisząc że nie rozbierali skrzyni bo skąd wiedzieliby że jest w stanie idealnym. Miałem podobną sytuację z motocyklem serwis mega hiper znany i ceniony chciał mi wymienić pół silnika za 4k brutto (panie nie ma kompresji to jak ma nie gasnąć) a padł opornik w alarmie za 26groszy i dlatego motocykl gasł. Powodzenia w walce o swoje trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego nie rozpisywałem się za dużo, tylko przedstawiłem pisma. I tak - skrzynia była mechanicznie sprawna. Tu mają rację, bo sami diagnozowali tę skrzynię. Zepsuła się ona wskutek nieudolnej naprawy sterownika. Naprawy podkreślam. A miał być fabrycznie nowy. Jakby założyli nowy i coś by się złego w skrzyni stało - nie powiedział bym ani słowa. Ale nie był nowy...

      Usuń
  24. Sam Wiosną poprawiałem po nich jedno z Aut. Znam firmę bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze działa, czy już nie? Mój Multitronic po ich fachowej naprawie wysiadł po 500 km...

      Usuń
  25. Dziwi mnie kilka rzeczy: jak można zapłacić takie pieniądze i nie wziąć FV od razu? Druga sprawa, skoro była gwarancja i podczas użytkowania w tym okresie wyczuwalne były szarpania,jak ktoś taki jak Ty, człowiek mocno siedzący w temacie motoryzacji mógł to zbagatelizować, dając sobie wmówić że coś się musi ułożyć??? jak kupujesz nowe auto z automatem to też się musi ułożyć? Wg. mnie ,z całym szacunkiem, Twoja żona, jeżdżąc autem nie zwróciła na to uwagi i usterka zrobiła swoje. Następna sprawa , skoro tak to auto lubicie po jakiego grzyba wstawiłeś do takiej nory , a nie do ASO (chyba w Radomiu jest VW)...jestem bardzo ciekawy zakończenia tego sporu..powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  26. Rewelacja! Gratuluję wykonania :-) To idealnie trafia w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jaka sytuacja , są jakieś nowinki z placu boju?

    OdpowiedzUsuń
  28. Odpukać, ale jak by go teraz szczur jakiś podprowadził to o ile ma ubezpieczenie AC dostanie Pan jakieś grosze nawet, nie połowę za naprawę skrzyni. Ot nasze sprawiedliwe prawo.

    OdpowiedzUsuń

Proszę komentować artykuły. Proszę nie robić wycieczek osobistych do innych komentujących. Proszę nie reklamować swoich stron w komentarzach. Takie komentarze będą usuwane, a nagminne niestosowanie się do próśb spowoduje zaostrzenie dodawania komentarzy.