Proszę wyłącz adblocka. Staram się, by reklamy nie przeszkadzały w czytaniu strony...

piątek, 4 marca 2016

Volvo P1800 - święty i koszmarny sen mechaników

To Volvo mogło nigdy nie powstać, gdyż jego poprzednik odniósł spektakularną klapę i sprzedał się w zatrważającej liczbie 68 sztuk...


Ale Szwedzi to twardzi ludzie i tak łatwo się nie poddają. Jak coś się nie sprzedaje - znaczy trzeba zrobić nowe, lepsze. Zatem w roku 1957 przystąpili do prac i już w roku 1961 świat ujrzał model P1800. Za samochód odpowiedzialny był Helmer Petterson - on też powiedział, że w tym samochodzie nie postawimy na bajery, ale na jakość wykonania, trwałość i bezpieczeństwo. A Szwedzi są znani z tego, że na punkcie bezpieczeństwa mają bzika. To co dla koncernu z Europy jest dobrym rozwiązaniem w kwestii bezpieczeństwa, dla Volvo i Saaba jest ledwo wystarczającym - na granicy akceptowalności. Petterson zdawał sobie sprawę, że ówczesne rozwiązania stylistyczne ze Szwecji średnio się podobają ludziom, czego przykładem była katastrofalna sprzedaż Volvo P1900, czyli poprzednika P1800. Dlatego też do projektowania nadwozia zatrudnił swojego syna Pelle, który wraz ze specjalistami od pięknych linii, czyli Włochami z firmy Carrozzeria Pietro Frua, którzy w owym czasie zaprojektowali Maserati Mistral i nie byli zbyt wymagający finansowo oraz w miarę czasowi, zaprojektował samochód dla Volvo. Zlecenie otrzymali we wrześniu 1957 i już w grudniu przedstawili prototyp, który otrzymał oznaczenie P958-X1. Model był ręcznie wykonany i pozostało tylko znaleźć producenta karoserii. Szwedzi zwrócili się do firmy Karmann. Model mógł być produkowany już w grudniu 1958, ale w lutym Karmann został kupiony przez Volkswagena i plany o produkcji seryjnej spełzły na niczym. Na zdjęciu poniżej P958-X1


Według Szwedów jedynie Karmann mógł spełnić standardy Volvo, dlatego też odrzucili oni oferty firm takich jak NSU, Drautz i Hanomag. Projekt ewoluował i latem 1958 powstał P958-X2.


We wrześniu 1958 powstał P958-X3 - który był finalnym produktem. Pozostało tylko dodać do niego wnętrze i silnik oraz przeprowadzić parę prób niezawodnościowych. Niestety Volvo nie bardzo chciało podjąć ryzyko produkcji kolejnego samochodu sportowego, dlatego też Helmer Petterson postawił wszystko na jedną kartę i zlecił firmie Jensen Motors wykonanie 10 000 nadwozi (by przekonać Volvo, że warto produkować samochody sportowe). Jensen zgodził się na warunki Pettersona i w roku 1960 zaczęto produkować samochód, który był z roku modelowego 1961 i tenże rok uważany jest za prawdziwą premierę P1800.


Silnik jaki zastosowano w samochodzie miał pojemność skokową 1800 cm3 (ot, zaskoczenie) i moc równo 100 koni mechanicznych. Jako ciekawostka - była to połowa silnika V8 stosowanego w ciężarówkach Volvo (co obniżało koszt produkcji). Jednak był to nowoczesny silnik, który miał wał korbowy ułożyskowany na pięciu łożyskach. Z czasem ewoluował do mocy 130 KM (wtedy to silnik miał wtrysk paliwa i ostrzejszy wałek rozrządu), aż został zastąpiony jednostką dwulitrową (jednak samochód zachował nazwę). Prędkość maksymalna w zależności od zastosowanego silnika oscylowała od 175 do 193 km/h. Przyspieszenie 0-100 w granicach 9,5 sekundy.


Wnętrze i zegary - klasyczne. Wszystko, co niezbędne, a nawet troszeczkę ponad - ot, szwedzki ascetyzm. Pasy bezpieczeństwa - oczywiście trzypunktowe, choć sięgać trzeba było po nie dość daleko, bo Szwedzi umieścili je na tylnych słupkach, jako że środkowe uważali za niezbyt odpowiednio wytrzymałe.



W roku 1962 na ekrany TV wchodzi serial pt: "Święty", w którym Simon Templar porusza się samochodem Volvo P1800. Zaczyna się szaleństwo na samochód - każdy chce mieć taki sam jak Roger Moore. Dziwnym zbiegiem okoliczności w tym samym roku, po wyprodukowaniu zaledwie 6 000 egzemplarzy Szwedzi stwierdzają, że Jensen nie spełnia norm jakościowych dla modelu i przenoszą jego produkcję do Szwecji. Zarówno do fabryk Volvo w Torslandzie, jak i w Göteborgu.



Tam robią samochody do roku 1973, wypuszczając w latach 1972-73 jeszcze P1800 w nadwoziu kombi, które ku zaskoczeniu Szwedów niezbyt się przyjęło, choć wszyscy powtarzali im, że robią kombi jak nikt inny. No cóż - nie każde auto się na kombi nadaje. Samochód wyprodukowano łącznie w liczbie 47 492 sztuk. Samochód odniósł spory sukces w USA i ugruntował tam pozycję Volvo.



Zatem dlaczego samochód był święty - to już wiemy. Ale dlaczego był koszmarem mechaników? Tu taki przewrotny nieco tytuł. Poznajcie tego pana - to Irv Gordon.


Jest on właścicielem Volvo P1800. Na zdjęciu jest wraz ze swoim samochodem. Co w tym takiego dziwnego? Kupił on swoje P1800 w roku 1966 i obiecał, że sprzeda, jeśli samochód się zepsuje. Samochód się nie zepsuł do dziś, więc Irv nim jeździ, a Volvo dzielnie przejechało 5 000 000 kilometrów! Czy wyobrażacie sobie zarobki mechaników, gdyby istniały tylko takie samochody?

Jeszcze rzut oka na jednego z projektantów samochodu - Pelle Pettersona i P1800, a w zasadzie P958-X1 - czyli pierwszego P1800. Dziękujemy za tak wspaniały samochód!


Przy pisaniu tego artykułu zaglądałem na strony Volvo oraz fora poświęcone fanom tego modelu, a także pisałem to, co sam wiem o tym samochodzie. 

Artykuł napisałem dla Joe Monster

Bonus tylko dla czytelników tej strony!

Niebawem! Wpadaj tu czasem i zaglądaj do artykułów - na bieżąco znajduję ciekawostki i dodaję!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proszę komentować artykuły. Proszę nie robić wycieczek osobistych do innych komentujących. Proszę nie reklamować swoich stron w komentarzach. Takie komentarze będą usuwane, a nagminne niestosowanie się do próśb spowoduje zaostrzenie dodawania komentarzy.